Reklama

wtorek, 15 grudnia 2015

Po Joshua vs Whyte - Życzę nam jak najwięcej takich walk w ciężkiej





Uważam, że po tym pojedynku na uznanie zasługuje nie tylko Anthony Joshua ( 15-0, 15 KO ).

Pokonany Dillian Whyte ( 16-1, 13 KO ), również pokazał kawał dobrego boksu i przyczynił się do tego, że mieliśmy świetne widowisko, oraz konkretny test Joshuy. Po tym co widziałem a oglądałem tę walkę już kilka razy, śmiem twierdzić, że Whyte jest lepszym bokserem, niż każdy dotychczasowy rywal Wildera, obecnego mistrza WBC w dywizji królewskiej.
Dillian jest cholernie silny, charakterny, dużo potrafi, ma talent, dobrą technikę, timing, mocny cios, luz w rękach i jeśli ktoś nie zauważa, jak trudnego przeciwnika miał Anthony, to jest hejterem, albo White'a, albo Joshuy, albo po prostu jest hejterem boksu !



Sądzę, że zarówno Anthony, jak i Dillian, to bokserzy, którzy na dziś dzień masakrują takiego Głazkowa, który będzie walczył z Martinem ( ten z kolei jest cholerną niewiadomą ) o pas IBF. Joshua i White to prawdziwi ciężcy a nie pompowani cruiserzy. Do tego obaj w sobotę podeszli do pojedynku, będąc niezniszczeni sportem. Przecież to co White przyjął, mógł znieść tylko ktoś o świetnej odporności, nienaruszonej ringowymi wojnami. Mam nadzieję, że Dillian, za którym nie przepadam ( ale czasem warto wznieść się ponad lubię/nie lubię ), wróci jeszcze zlać niejednego pseudo topowego ciężkiego. W tym facecie drzemią duże możliwości a to, że wyszedł do Joshuy nie powinno mu umniejszać.


Joshua natomiast, zdał niejeden test. Pokazał, że bazuje na solidnej odporności. Lewy sierpowy, którym został skontrowany w 2 rundzie usadziłby pewnie na tyłku większość obecnych ciężkich. Anthony przyjął więcej mocnych ciosów, ale ten z drugiej odsłony był czysty w tempo i niewidoczny, zaskakujący, takie uderzenia prawdziwie testują boksera. Wybitny talent z Anglii pokazał też , że potrafi boksować dystans dłuższy niż 3 rundy. W siódmej odsłonie ten chłopak przyspieszał, bił serie, nadal miał dynamikę, mimo, że walka była ostra i z pewnością zabierała bokserom sporo energii. Była zła krew, był stres, ciężkie ciosy, sporo się działo nawet w czasie, w którym panowie powinni spokojnie siedzieć na stołkach.



W boksie najważniejsze nie są pasy. Najważniejsi są zawodnicy/zawodniczki i ich walki. Mimo, że Joshua vs Whyte nie miało w stawce pełnoprawnego, światowego tytułu mistrzowskiego, konkretnej federacji, to ta walka była lepsza niż niejedna potyczka o tytuł .
Zarówno Anthony jak i Dillian już dziś mogą zagrozić absolutnie każdemu przedstawicielowi wagi ciężkiej !

profile bloga:
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks
https://plus.google.com/114583637327968302406/posts?hl=pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz