Reklama

niedziela, 28 czerwca 2015

Znakomita gala w Krynicy Zdroju za nami, więc kilka słów ode mnie





Niekiedy narzekamy na nasze gale boksu zawodowego, ale ja staram się cieszyć tym co mamy, bo u nas w Polsce boks zawodowy wciąż budujemy. Po gali w Krynicy Zdroju nie muszę jednak cieszyć się na siłę. Impreza stała na wysokim poziomie. Były emocje , zestawione pary gwarantowały niezły poziom sportowy, oraz z całą pewnością przyczyniły się do rozwoju umiejętności walczących w Krynicy pięściarzy.

Krzysztof Kosela vs Remigiusz Smoliński
Nie spodziewałem się , że napiszę kilka pozytywnych słów po walce Koseli, ale to nie tylko jego zasługa. Zarówno on jak i Remigiusz mają potężne braki w wyszkoleniu, ale jak na przeciwko siebie stają bokserzy, którzy chcą wygrać a ich umiejętności są zbliżone to i na niższym sportowo poziomie, może być jakieś tam widowisko i tu było. Dobrze, że Krzysiek nie dostał jako rywala kogoś kto położy się po pierwszym ciosie. Smoliński dał z siebie tyle ile miał, zrobił co mógł i napsuł Koseli trochę krwi. Taka walka powinna zaprocentować. Obaj na pewno coś z niej wyniosą oprócz gaży.

Michał Starbała - Ja podsumuję to tak. Cieszę się, że zaboksował, nie wymagam od niego za wiele na dziś dzień, ale wierzę, że Starbała jak dostanie większą szansę pokaże jeszcze sporo. Póki co ma ciężki okres w życiu i trochę czasu, aby było stabilniej musi upłynąć.

Norbert Dąbrowski vs Ivan Murashkin
Białorusin jest doskonałym przykładem na to, że suchy rekord nie walczy ! Ja już czekam na jego rewanże, zarówno z Dąbrowskim jak i ze Świerzbińskim. Ruchliwy, ciężki do złapania, posiadający dobre wyszkolenie, łatwość w poruszaniu się i zadawaniu ciosów pięściarz naprawdę mi zaimponował. Dąbrowski nie ma co się łamać tą porażką, musi pracować dalej. Przy takim przeciwniku dystans 4 rd. cholernie mu nie sprzyjał. Rewanż powinien być na 6 rd minimum, bo Murashkin na czwórce dysponuje taką szybkością, że całkowicie neutralizuje doświadczenie swoich przeciwników. Trzeba go wciągnąć na troszkę głębszą wodę, oraz dać Norasowi, czy Świerzbińskiemu więcej czasu na dobranie się do tego szybko znikającego punktu. Czy ta porażka przynosi Norasowi jakąś ujmę ? Absolutnie nie. Werdykt sprawiedliwy, rywal niewygodny, dystans promujący przeciwnika, trzeba jedynie wyciągać wnioski i się odegrać.

A teraz ten od którego wielu z nas może się uczyć : Tomasz Gargula



Jeśli masz jakieś marzenia i obawiasz się, że za późno jest na ich spełnienie, porozmawiaj z gościem, którego widzisz na powyższym zdjęciu.
Dla mnie Tomek jest przykładem, na pokonywanie przeciwności losu. Spójrzcie na jego rekord :
http://boxrec.com/boxer/14206
To, że wrócił po ponad 11 latach przerwy mi osobiście imponuje, to w jakim stylu się poruszał, jaką zaprezentował formę na 6 rd z Sebastianem Wywalcem ( brawa za serducho, determinację ) budzi respekt.
Czekam na walkę Gargula vs Parzęczewski !

A na koniec dwa Michały, jeden duży drugi mały !

Na początek mniejszy czyli Syrowatka
O tak ten chłopak ma duży talent ! Mi Syrowatka zaczyna przypominać Kella Brooka. Raz, że do obu bokserów jeszcze niedawno nie byłem do końca przekonany. Dwa, że ostatnio ich ciosy dosłownie rażą przeciwników. Trzy, bo ich sylwetki teraz naprawdę przekładają się na to co pokazują między linami.
Rywal Syrowatki to nie był leszcz a już na pewno potrafi nie dać zrobić sobie krzywdy między linami. Przy ciosach Michała, przy kombinacjach jakie zaprezentował, ta teza straciła jednak rację bytu. Syrowatka był mniej spięty niż w walce z Lorą, to zaprocentowało. Akcja, która praktycznie skończyła Tarika, czyli lewy podbródkowy, prostujący przeciwnika i dobijający prawy, to akcja najwyższych lotów, pokazuje potencjał Polaka, to, że on boksem potrafi się skutecznie zabawić. Czekam na coraz większe wyzwania dla Syrowatki, bo on dosłownie może zwojować świat, po prostu nadal musi tak ciężko pracować jak obecnie.

Michał Cieślak
Nasz cruiser miał twardego przeciwnika. Zaczynam od tego, bo już się naczytałem, że Michał nie ma ciosu. Wygląd nie walczy, niekiedy napompowany osiłek pada po pacnięciu a taki niepozorny Francuz stoi mimo przyjętych bomb. Owszem Polak był trochę spięty, ale to nie dziwi, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że wrócił na ring po zabiegach łokci. Każdy z nas jak wraca po jakimś urazie, ma większą, lub mniejszą blokadę, dopiero w walce, podczas realnego stresu, gdy puszczamy ciało w ruch na maksa, możemy się przekonać do tego, że wszystko gra, że ból nie wróci, że coś nie strzeli, nie pęknie. Dodatkowo Boya nie zwykł padać ot tak, to twardy facet. Cieślak jak już poczuł, że wszystko gra, za bardzo chciał mu głowę urwać i o mało w końcówce głowy rywala nie pozbawił. Gdy Boya był naruszony, kilka potężnych bomb minęło go o centymetry.
W następnym pojedynku Cieślak będzie mógł wyjść z chłodniejszą głową no i nie wymagajmy cholera wie czego od chłopaka z 8 walkami zawodowymi, bo kto jak kto, ale Cieślak prowadzony jest konkretnie.
Jak dziewiątym rywalem Polaka na pro. będzie Rosberg, to zajebiście i ja jestem pewny wygranej naszego rodaka, który jeśli zawalczy na większym luzie to zanotuje nokaut na rosłym Finie. Tak uważam i czekam na Międzyzdroje.
Teraz jak na młodego zawodnika, po przerwie, zabiegach, było dobrze a znakomity dobór rywala, dał bokserowi cenne rundy i doświadczenia.
Dzięki za fajną galę bokserzy, promotorzy, dzięki Polsat za transmisję i powtórkę, podczas, której to piszę :)

profile bloga:
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks
https://plus.google.com/114583637327968302406/posts?hl=pl






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz