Reklama

środa, 1 kwietnia 2015

Kolejka do walki ze Szpilką robi się coraz dłuższa





Bokserzy marzą nie tylko o tytułach, marzą też o pieniądzach. Zawodnicy chcą być dobrze wynagradzani za swoją pracę, jednak nie każdy przyciąga dużą widownię.

Artur Szpilka chcąc nie chcąc staje się mistrzem autopromocji.

Grunt pod walkę z Krzyśkiem Zimnochem zbudowano już dawno, teraz bokser z Baiłegostoku pauzuje przez kontuzję, ale jak wróci temat może odżyć. To jest walka do której Szpila będzie mógł wrócić zawsze i która wzbudzi zainteresowanie.

Krzysztof Włodarczyk - Świeży temat i chyba nikt nie ma wątpliwości, że takie zestawienie świetnie by się sprzedało. Diablo ma renomę, będzie ją miał nawet jak przegra z Drozdem ( odpukać ).

Steve Cunningham - Szpilka wspominał niejednokrotnie o tym, że walka z USS jest dla niego interesującą opcją. Amerykanin również odnosił się do tej ewentualnej potyczki, pieniądze będą się zgadzały to wyjdzie do ringu. Steve jest znany w Polsce. Wojował z Włodarczykiem i Adamkiem, na takie starcie czy to w USA pod Polonię czy na naszej Ziemi czeka wielu z nas.

Bryant Jennings pokonał Artura i ten w przyszłości, chce mu się zrewanżować. Póki co Amerykanin ma przed sobą Władimira Kliczkę, ale jeśli przegra a to jest bardzo prawdopodobne i on może znów zacząć myśleć o drugim wyjściu do ringu z naszym rodakiem. Pieniądze na pewno byłyby niezłe.

Tak na szybko chciałem przedstawić jedną kwestię. Mało, który zawodnik z Polski mógł mieć/ma możliwość takich wyborów, Szpilka ma naprawdę dużą wartość marketingową. Teraz trenuje, powróci ze słabym zawodnikiem, aby się pokazać, lecz później i on będzie celował w kasowe opcje. Czy to w USA, czy w rodzinnym kraju będzie miał z kim i o co walczyć.

Jest jeszcze przecież Mariusz Wach, również mówiono o zestawienu go ze Szpilą.

Często bokserzy mają niepewną przyszłość, jeśli nie mają wielkich osiągnięć sportowych, nierzadko mają problem z walkami na których dużo zarobią. Artur może mieć swoiste poczucie bezpieczeństwa, on teraz musi jedynie harować z Shieldsem, ulepszać swój warsztat , bo wypromowany jest iście bombowo. Chłopak ma teraz w rekordzie nazwisko Adamka, szum wokół niego jest spory, ciągle przewija się w mediach i dosłownie może się targować z kim, gdzie i za ile zawalczy a chętni będą. Niejeden pięściarz może mu zazdrościć i to nie jest wcale dziwne. Boks to zawód boksera, jego praca. Ci ludzie chcą żyć godnie za narażanie swego zdrowia. Należy im się to, ale niewielu to dostaje, Szpilka chcąc nie chcąc wywalczył sobie taką pozycję, że póki co nie będzie musiał się martwić o to czy ktoś wyjdzie z nim do ringu i kto za to dobrze zapłaci.

Ciężkiego z nad Wisły można ganić za kontrowersje, które budzi, ale te kontrowersje to element zawodowego boksu. Gdyby był cichym Artkiem może dziś nikt by o nim nie słyszał. W dużym stopniu to właśnie bycie niepokornym zapewnia mu przyszłość.

profile bloga:
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks
https://plus.google.com/114583637327968302406/posts?hl=pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz