Reklama

sobota, 17 stycznia 2015

Stiverne vs Wilder - To zestawienie działa na wyobraźnię



Wielu kibiców boksu czeka na starcie mistrza federacji WBC w wadze ciężkiej Bermane'a Stiverne'a (24-1-1, 21 KO) z Deontayem Wilderem (32-0, 32 KO). Oczami wyobraźni często widzimy tę potyczkę zupełnie inaczej, ale chyba o to chodzi, aby przed "meczem" bokserskim zdania były podzielone, co za tym idzie, aby nie było murowanego faworyta na którego stawia 99,9 % fanów...

Ja nie ukrywam, że mam swojego kandydata do triumfu w MGM Grand. Jest nim ten z pozoru mniejszy, ale cięższy, niższy o mniejszym zasięgu rąk, ale z większymi umiejętnościami i lepszą szczęką - Bermane Stiverne, obrońca tytułu. Mający 36 lat, urodzony na Haiti B.Ware, jest bokserem, którego uważam za bardziej doświadczonego na zawodowstwie, pomimo mniejszej liczby walk. Po prostu jego rywale w danym czasie, oraz ich postawa w walce, dawały większe możliwości szkolenia bokserskiego rzemiosła. Stiverne nie zawsze miał z górki. Niektórzy mówią, że pokonał bardzo słabego technicznie Arreolę... Ja natomiast widzę Chrisa, który lał Setha Mitchella jak dzieciaka a czy Mayhem nie był kreowany na dużą bokserską postać ?

Szczerze - bardzo chciałem zobaczyć Deontaya z Koszmarem, który jest twardy, nieustępliwy i na pewno nie padłby w tak dziwnych okolicznościach jak Malik Scott na ringu w Puerto Rico.

Deontay Wilder od czasu walki z Haroldem Sconiersem w 2010 r. w której miał duże problemy, był prowadzony marketingowo a nie sportowo. Ja osobiście dosłownie nie wierzę, że ten facet skończy Stiverne'a w pierwszych rundach. Wychodzi jednak do walki mistrzowskiej, zakontraktowanej na 12 rd. zarobi więcej niż mistrz, podczas gdy nie boksował nigdy nawet pełnych pięciu odsłon... Dlaczego nie wzięto dla niego kogoś takiego jak King Pin ? Kevin Johnson uważam powinien być naturalną drogą rozwoju takiego boksera. Kto wie na ile ten Bombardier ma kondycji. Może sobie nawet robić po 10 czy 12 rund sparingów, ale walka to jest zupełnie inny świat. Wielka szansa, ogromne zainteresowanie, twardy rywal, nie przegrywający przed czasem ( potyczka z Kingiem została wypaczona przez ringowego ) , to wszystko może sprawić, że Wilder po 4 rundach zacznie panikować. Stres usztywnia, wywołuje niepotrzebne ruchy, napięcie mięśni jest dużo większe, ciosy sygnalizowane, obszerne, bokser spala wtedy dużo więcej energii...

Tak więc jedyną szansą Wildera według mnie jest nokaut w początkowej fazie, ale Stiverne jest twardy. Tak jak pisałem wyżej nie potrafię sobie tego wyobrazić, Bermane musiałby popełnić fatalny błąd. Uważam, że tak się nie stanie.

Niby przegrana przed czasem walka z Kingiem :



Oczywiście biorąc pod uwagę warunki fizyczne bokserów, to że Wilder jest dużo wyższy, ma większy zasięg, jest szybszy na nogach można się pokusić o typowanie 12 rd. na punkty na jego korzyść.
Może i tak bym przewidywał, gdyby Amerykanin miał chociaż jednego "King Pina" i abym zobaczył go przynajmniej na pełnej ósemce. Inaczej nie mam ku temu żadnych podstaw.

Mam nadzieję, że sędzia ringowy będzie uważny, że Deontay nie będzie uderzał mistrza w tył głowy, liczę , że w pojedynku który elektryzuje wygra po prostu sport, niech wygra lepszy.

Nie do końca zgadzam się z tezą, że dla boksu lepiej byłoby jakby zwyciężył reprezentant USA a nie Kanady. Moim zdaniem, dla tej dyscypliny dobre są walki zwyciężane z poszanowaniem zasad, wygrywane przez pięściarza w danym dniu lepszego. Nie ważne, że ktoś jest młodszy, bardziej wygadany, lepiej się prezentuje, jeśli jest gorszy i dostaje baty od starszego, zalanego tłuszczem rywala. Boks to nie kulturystyka, nie teatr ( choć czasem bywa ), tu jednak poza biznesem nadal pozostaje sport.

Transmisję z potyczki, dzięki której znów zarwiemy noc dla dywizji królewskiej przeprowadzi Polsat Sport. Start od godziny 4.00 naszego czasu.

Gdybym miał typować przebieg, to sądzę, że na początku B.Ware skupi się na obronie, bo chaotyczne ataki Amerykanina mogą być niebezpieczne, szczególnie jeśli ringowy pozwoli mu na zbyt wiele. Poza tym taktyka spokoju, wycofania, może pomóc lubującemu się w kontrowaniu Stivernowi. On raczej będzie się starał wciągnąć rywala na cios i nie musi to być uderzenie na głowę, bo ten z pochodzenia Haitańczyk, potrafi boleśnie zranić na schaby...

Jeśli walka wyjdzie poza 4-6 odsłonę zobaczymy ile tlenu ma Wilder i jak się zachowuje na zupełnie dla siebie obcych wodach. Według mnie utonie do ósmej rundy a więc tym bardziej do dwunastej.

Nie zdziwią mnie także faule, kontrowersje i jakaś DQ dziwna, lub zasłużona, jak Deontay zacznie wpadać w popłoch i robić głupie rzeczy. On do opanowanych ludzi na pewno nie należy a to, że ktoś nie pada od jego rozreklamowanych do rozmiarów atomówki bomb, może go cholernie zirytować.

Na koniec. JEŚLI WILDER WYGRA ZASŁUŻENIE TO ZNACZY , ŻE FAKTYCZNIE MAMY DO CZYNIENIA Z GOŚCIEM O POTENCJALE MOGĄCYM GO KONFRONTOWAĆ Z WŁADIMIREM. Póki co jednak ja jestem sceptyczny, taki ze mnie niewierny Tomasz, jeśli chodzi o tego zawodnika.

Miłego oglądania, oby była to dobra walka !


profile bloga:
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks
https://plus.google.com/114583637327968302406/posts?hl=pl

film -youtube

foto - theboxingtribune.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz