Reklama

poniedziałek, 14 lipca 2014

"Znafcy" za Oceanem bronią Canelo, bo im się to opłaca/opłaci.




Jak to ładnie brzmi - " Amerykańscy eksperci" . Można się nabrać :)

To są ludzie czerpiący garściami z bokserskiego biznesu, powiązani układami.

BIZNESOWI BARDZIEJ KALKULUJE SIĘ CANELO, MAJĄCY RZESZE FANÓW, SPRZEDAJĄCY BILETY, PPV, ROBIĄCY WIĘKSZE ZAINTERESOWANIE NA ŚWIATOWYCH TEMATYCZNYCH STRONACH ITD. ALVAREZ ROBI WIĘKSZY RUCH W INTERESIE.

Niby dlaczego ci "znafcy" mieliby widzieć wygraną Kubańczyka, skoro to Rudowłosy daje im często zarobić ?

W dodatku styl Saula jest bliższy niedzielnym kibicom a takich wielu na amerykańskim rynku.
Tu nie mamy sytuacji z walką Meksykanina z Amerykaninem, Portorykańczykiem, Brytyjczykiem, czy kimś pokroju Pacquiao.

Tu mamy sytuację walki "Meksyka" z mało popularnym bokserskim artystą, który sam nie ściągnie rzesz fanów, nie wygeneruje dużych pieniędzy. Tutaj Kubańczyk stoi niestety na pozycji straconej, jest owcą pośród stada wilków.

Bilans zysków i strat w takim przypadku będzie promował Alvareza, nie kontr-boksera z Kuby, bo przecież to nie jest kontr-bokser amerykański, wypromowany, popularny, którego kupią tłumy...

Wiele z tych osób nie ma własnego zdania, to są zdania kupione. Wielu dziennikarzy to narzędzia w rękach promotorów, biznesmenów, nawet federacji. Służą do tego, aby dalej omamiać nieświadomych i zmieniać pod siebie zasady punktowania walk bokserskich.

To szukanie usprawiedliwienia, swoiste alibi dla oszustwa, bo ono się bardziej kalkuluje.

Z Canelo zarówno SHO,HBO jak i inni jeszcze mogą czerpać garściami, jest młody, umowy nie są wieczne, są roszady, zmiany, ale jego popularność będzie zapełniała kieszenie wielu z tych ludzi. Mówią ,że pieniądze nie śmierdzą i amerykańscy eksperci też nimi nie gardzą.

Dziś Canelo jest z GBP, kiedyś może być inaczej. Teraz pokazuje go SHO, ale zaraz może to być HBO.

Dan Rafael po 1 odsłonie napisał : 10-9 Canelo. No przecież to jest jak mela w twarz każdego, kto wie jak punktować walki bokserskie. Żeby zapisać tę odsłonę Alvarezowi, trzeba być niewidomym ( bez urazy niewidomi ), lub nie umieć punktować, lub też być kupionym, mieć w tym interes.

Lara to bokser, którego oszukano z Williamsem. Co z tego, że punktowych zawieszano, nie wątpię, że zostali dobrze "posmarowani", musiało im się to opłacać.

Jak widać oszukiwanie Kubańczyka opłaca się nadal...

Gdyby Lara, czy np. Rigondeaux, byli zawodnikami reprezentującymi Stany Zjednoczone, mocno wypromowanymi, prawdopodobnie sprawy miałyby się inaczej. Ale fakt ciężej zarobić na Kubańczyku, boksującym jak artysta niż na silnym byczku z Meksyku. Stąd też wiele punktacji, które są usprawiedliwieniem, dla czyjegoś interesu...

Nie ma to jak socjotechnika. Wpływ na kibica, który ucieszony powie - "Punktowałem jak Rafael czy Kellerman ". Już może czuć się ekspertem :)

Nie rozumiem traktowania takich marionetek jak wyrocznie, no , ale tłum często bywa ślepy, głupi.

Punktować powinniśmy umieć sami, wedle zasad ( źródło boxing.pl ):

http://www.boxing.pl/forum/strefa-punktowania-walk/19751-oga-lne-zasady-punktowania-walk-bokserskich.html

Profile bloga, zapraszam :
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz