Reklama

wtorek, 17 czerwca 2014

Szpilka vs Cunningham ? To byłoby ciekawe i bardzo trudne zadanie. Może zbyt trudne.






Czytam, że Steve Cunningham (27-6, 12 KO) jest możliwym rywalem Artura Szpilki (16-1, 12 KO) na Listopad.

Byłby to bardzo trudny przeciwnik jak na powrót po porażce z Jenningsem.
25 letni Polak miałby około 11 miesięcy przerwy a dodatkowo Amerykanin pokazał w Kwietniu w starciu z Mansourem, że nie można go przekreślać.
Steve nawet jeśli pada to często powstaje. Owszem był w swojej karierze zastopowany, ale znokautowanie go wcale nie jest takie proste. Cunn to cwany lis z dużym doświadczeniem z ringów zawodowych. Przechodząc do wagi ciężkiej mnie osobiście miło zaskakuje. Uważam, że Artur w starciu z takim wyjadaczem musiałby pokazać dużo więcej niż w potyczce z Bryantem, aby mieć nadzieję na wygraną. Nadal kibicuję Polakowi, to się nie zmienia, ale mam obawy czy udźwignąłby presję tak konkretnego powrotu i czy nie widzielibyśmy polowania na urwanie głowy...
Steve nie ma miłych doświadczeń z mańkutem Hernandezem, ale to nie znaczy, że Artek, który technicznie znacznie odbiega od Yoana trafiałby Amerykanina podobnie mocnymi uderzeniami.
Pamiętam, że po walce z Jenningsem, Szpilka mówił, że trochę za bardzo się spiął, że ta presja, wielka szansa, impreza bokserska w Stanach trochę go usztywniły, że nie był sobą. Tak więc nie mam pewności, że tak młody zawodnik, po blisko rocznej przerwie i porażce udźwignąłby ciężar rywalizacji z mistrzem cwaniactwa, przetrwania, punktowania niedużych ciężkich. Cunningham w starciach z Adamkiem, Gavernem, Mansourem udowodnił, że w dywizji królewskiej, nie mając nad nim przewagi warunków, jeśli nie zdołasz go znokautować masz przed sobą cholernie ciężkie zadanie.
Dodatkowo nie wątpię, że presja powrotu, Kraków, klasowy rywal, który niejednokrotnie napsuł krwi naszym, byłyby sporym obciążeniem dla powiedzmy szczerze nieukształtowanego jeszcze ciężkiego jakim jest Artur.
Jennings mówił, że na tym poziomie trzeba bić więcej niż pojedyncze, mocne ciosy. Zdecydowanie taka recepta jest dobra jeśli patrzymy na Szpilę przez pryzmat USS. Czy Polak rzeczywiście powróci z kimś tak mocnym czy to tylko robienie medialnego szumu ? Nie wiem, ale szczerze wątpię w to, że promotorzy zaryzykują drugą porażkę Artura z rzędu i sądzę, że w Listopadzie rywalem naszego rodaka będzie ktoś łatwiejszy.
Pewnie nawet wielcy fani Polaka, jeśli mają w miarę trzeźwe spojrzenie dostrzegają wady defensywy, przygotowania fizycznego i brak dłuższych kombinacji w repertuarze Szpilki, bo to wszystko wypłynęło w MSG Theater w Styczniu tego roku.
Ja sam chcę dobrych zestawień, trudnych testów dla naszych, ale dobrze życząc Arturowi, oczekuję łatwiejszego powrotu niż bój z Cunnem. Amerykanin może być kolejny, ale wolałbym najpierw zobaczyć na kimś słabszym czy i o ile Szpila się poprawił, sprawdzić czy jest progres.
Druga porażka z rzędu być może dobiłaby tego chłopaka, hejterzy wciągnęliby go nosami z butami. Werner, Wasilewski, Łapin uważajcie, bo kariera Szpili może się skończyć zanim tak naprawdę się rozpoczęła. Pisze to osoba, która wierzy w Szpilę, ale po teście z By-By chcę aby Artur i jego opiekunowie zeszli na Ziemię i odbijali się z twardego podłoża a nie z powietrza.

Konta bloga:
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz