Reklama

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Poziom mistrzowski nie jest dla każdego.





Boks zawodowy to szansa dla uprawiających szermierkę na pięści. Chyba każdy chciałby godnie żyć z robienia tego co kocha. Sport jest miejscem w którym niejeden człowiek się odnalazł, ale trzeba pamiętać, że profesjonalizm to nie przedszkole, że aby dojść do czegoś należy pokornie pochylić własne ego i ciężko zapierniczać, nie licząc na rozpieszczanie.

Obecnie mamy jednego zawodnika, który posiada pas poważnej, liczącej się, wręcz kultowej federacji. Krzysztof Włodarczyk dumnie reprezentuje nasz kraj jako champion WBC. Jednakże i u niego bywały różne zakręty, Diablo z pewnością wie jak trudnym gruntem pod kątem nie tylko fizycznym, ale i psychicznym jest boks na najwyższym poziomie. Ja jako kibic już dawno "wybaczyłem" Krzysiowi pierwszą walkę z Palaciosem i szczerze od 30 Listopada 2011 r. znów rozpiera mnie duma, że Polak jest championem WBC w dywizji cruiser.

Green, Palacios II, Czakijew, Fragomeni III.
Ostatni okres jest dobry dla Włodarczyka, szkoda tylko, że promotor nie potrafi zorganizować mu więcej dużych walk, korzystając z prime mistrza. Mija trzeci rok i mamy póki co jedynie 4 walki "Diablo" - to jest zdecydowanie za mało. Rozumiem, że waga junior ciężka jest trudnym terenem do negocjacji, ale twierdzę, że akurat w przypadku Krzyśka panowie Werner i Wasilewski zupełnie się pogubili i, że nie potrafią zapewnić mu tego co powinni. Poziom mistrzowski nie jest dla każdego i tyczy się to zarówno promotorów i zawodników. Boks Zawodowy tam na szczycie to gra o pieniądze, często wielkie, pomiędzy ludźmi mogącymi naprawdę dużo. Nasi najwięksi promotorzy chyba zaplątali się w sznureczki pociągane na szczycie junior ciężkiej. Oczekuję, że coś z tym zrobią, bo przeczekania, zepsucia najlepszej formy mistrza im nie wybaczę.

Powrócę jednak do zawodników. Zauważmy jak wielu naszych reprezentantów odbija się od światowego boksu jak od ściany. To pokazuje, że jeszcze mamy duże braki, że nadal trzeba ciężkiej harówy, aby móc się cieszyć z tego, że Polacy noszą pasy wielkich federacji. Często krytykuje się Tomasza Adamka a ja marzę o tym, aby narodziło się jeszcze kilku "Górali", bo Tomek dał nam wiele emocji, nosił tytuły i był ( nadal jest ) jednym z tych przecierających szlaki polskich pięściarzy.

Artur Szpilka, Mateusz Masternak.

Dwóch od zawsze nieprzepadających za sobą panów połączyło to, że od swoich wielkich szans odbili się jak od budynków. Chociaż żaden z nich nie boksował o pełnoprawne mistrzostwo świata to i tak ich najważniejsze potyczki i najtrudniejsi rywale podnieśli poprzeczki zbyt wysoko. Artur i Mateusz to pięściarze na których wielu z nas stawiało, część stawia dalej, to zawodnicy jakich zbyt wielu nie mamy. Jak widać w Polsce na nadmiar talentów nie możemy narzekać. Szpilka i Masternak są po weryfikacjach i czekamy teraz co dalej, zastanawiamy się czy jeszcze wejdą na salony swoich dywizji, salony nie tylko medialne.

Andrzej Fonfara.

Tutaj mimo porażki, uważam, że jest ogromna szansa, że poziom mistrzowski jest dla tego chłopaka. Półciężki dumnie reprezentujący Polskę pokazał mega jaja, charakter, twardość, to, że mentalnie jest gotowy na największych kozaków. Fakt, że Andrzej dostał szansę od Supermana był traktowany przez wielu z nas jak egzekucja. Okazało się jednak, że Fonfara to kozak pełną gembą i w mojej ocenie tą jedną potyczką ze Stevensonem zasłużył sobie na łatkę " Przyszły Mistrz" i ja z pełną odpowiedzialnością tak go traktuję.

Andrzej Wawrzyk

Chłopak leczy się po wypadku więc nie będziemy mu dogryzać, życzę zdrówka. Od Powietkina oberwał, ale czy była inna opcja ? Teraz poprawił się fizycznie i zdarzył się ten nieszczęśliwy psikus losu. Dobrze, że Andrzej żyje, jeśli wróci niech próbuje zdobyć łatkę "Przyszłego Mistrza ".

Kamil Łaszczyk

"Szczurek" ma za sobą bardzo dobrą wygraną walkę z Danielem Diazem. Kamil musi sobie teraz odpocząć po dwóch dwunastkach. Zawodnik młody o ogromnym potencjale w trudnej dywizji. Nie ma co się spieszyć i dobrze, że jego promotor - Mariusz Kołodziej się nie spieszy. Ja osobiście wierzę, że w ciągu dwóch lat z dumą przekonamy się wspólnie, że poziom mistrzowski jest dla Łaszczyka.

Paweł Kołodziej

Jeśli doczekamy się walki z Afolabim to czegoś się dowiemy. Póki co mamy w Pawle mistrza elegancji czy krasomówstwa. Osobiście jestem bardzo zawiedziony karierą tego pięściarza i nie zdziwię się jak bezpłciowo się ona zakończy. Czego brakło ? Nie wiem, ale póki co wygląda na to, że niedobory są we wszystkim od odwagi, zdecydowania, po umiejętność dogadania się z własnym szefem. Tutaj krytyka jest w moich oczach obowiązkiem, czekaliśmy/czekamy nie rok, nie dwa, nie trzy i jest za dużo niedomówień.

Łukasz Janik

Przemiłe zaskoczenie w starciu z Olą. Janik, który nie tak dawno był "bezrobotny", zagubiony, wykreślony z głów wielu kibiców, powrócił, pokazał charakter i stoczył świetny bój z trudnym rywalem, na dużej gali. Fajna sprawa i nie skreślam Janika. Chętnie zobaczę jego rewanż z Masternakiem i nie wiem czy Mateusz wygrałby w ponownym spotkaniu z Łukaszem. Nie zdziwi mnie też szansa Polaka na tytuł, bo sądzę, że Janik nie będzie miał wygórowanych żądań jeśli zaprosi go do tańca jakiś champion.

Krzysztof Głowacki

Charakter jest, siła również, zawodnik powraca po kontuzji, marzy o walce mistrzowskiej. Trzeba jednak brać pod uwagę trudności naszych promotorów w zakontraktowaniu wielkich walk innym naszym cruiserom, wliczając tu mistrza Włodarczyka. "Główka" może jednak okazać się czarnym koniem, jeśli dostanie furtkę między liny w starciu o tytuł.

Marcin Rekowski

Facet ( bo już nie chłopak ) ostatnio jest moim bohaterem. Toczy walkę za walką i spełnia swoje marzenia. W sytuacji Rexa chyba nawet EBU możemy traktować jak w innych przypadkach tytuły WBC,IBF,WBA czy WBO. Każde zwycięstwo Marcina z porządnym rywalem będzie mnie napawało dumą, bo wiemy jak późno Rekowski stał się profesjonalistą i trudno oczekiwać, że trybie ekspresowym nadrobi wszystko.

Przemek Majewski

Weryfikacja nastąpiła w walce ze Stevensem. Niestety łatki obligującej do zdobywania tytułów "Maszyna" dostać nie może.

Damian Jonak
Sytuacja z " Ktokolwiek Widział Ktokolwiek Wie ". Nie wiem co z tego będzie, ale wygląda na to, że duża praca rankingowa promotora może pójść na marne.

Maciej Sulęcki
Dobry technik, ale jeszcze bez takiego prawdziwego sprawdzianu, testu, po którym moglibyśmy powiedzieć coś więcej.

Jest jeszcze kilka nadziei, które mają jednak daleką drogę do ocierania się o duże szanse, także zostawmy ich w spokoju.

Do czego dążyłem pisząc to wszystko ?

Do chwili zastanowienia się przez nas wszystkich do przemyśleń i zdrowych spojrzeń na sytuację polskiego boksu zawodowego. Nie oczekujmy za wiele, krytykujmy gdy trzeba, ale bądźmy też realistami i nie rzucajmy bokserskimi wyrokami śmierci, bo ktoś przegrał. Wielu z nas ( w tym i ja ) powinno też nauczyć się spojrzenia na zawodników z dystansem. W moim przypadku zarówno Szpilka jak i Masternak są przykładem, gdy przeceniałem bokserów za to, że są Polakami. Później są wielkie rozczarowania a fakty są takie, że u nas profesjonalnych pięściarzy z szansami na królowanie jest - nawet nie garstka. Uczmy się konstruktywnej krytyki, ale też ją przyjmujmy. Nie "jedźmy" po kimś, aby pojechać, czy się dowartościować.

W moich oczach na dziś dzień najbliżej szczytu w swojej dywizji jest Andrzej Fonfara.

Mistrza mamy jednego.

Także raczej się nie przelewa co nie ?

Pamiętajmy też, że boks to dyscyplina w której nie biorą udziału jedynie królowie P4P. Nie każdy będzie mistrzem świata a w przypadku Polaków bądźmy pewni, że jeszcze długo nie wyjdziemy z palców jednej ręki.

profile bloga :
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz