Reklama

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Piotr Wilczewski po walce Masternaka + komentarz.





Co prawda wody przypalić nie potrafię, ale prawo do kulturalnego komentowania chyba mam - w końcu mieszkam w Polsce.

Jeżeli oddajesz pierwszych 5 rund to musisz mieć pewność, że masz zdrowia na 15 a nie 12 i na podkręcenie tempa tak mocno, że wygrywasz rd. 6-12. Rzadko kiedy jest takowa pewność, bo w boksie pewne do końca nie jest praktycznie nic.
Jednakże np. Carl Froch wiedząc na co go stać pewnie mógł obierać taką taktykę w walce z Grovesem. Lecz czy w sytuacji Mateusza Masternaka, który nie zdał testu z Drozdem i którego pozostali rywale nie wnosili do ringu choćby zbliżonego zagrożenia do zawodników pokroju ( Drozd/Kalenga ), można było otrzeć się o takie wnioski, na podsawie których założono, że taki plan wygra pojedynek ?
Przy obieraniu taktyki, która zakłada oddanie pierwszej fazy walki, trzeba mieć jakieś asy w zanadrzu. Może to być np. nokautujący cios. Tutaj znów powrócę do walk Froch vs Groves, gdzie stary wyga starał się doczekać do momentów w których jego szybki, mocno bijący rywal straci trochę dynamiki. zacznie miewać przestoje i się zastanawiać. Froch wiedział, że potrafi przyspieszać nawet w 12 rd. walki z Andre Wardem, miał przetestowaną kondycję, to był jego atut. George nigdy nie boksował z kimś kto wyciąga cię na głębokie wody i przyspiesza, kto jest tak silny, agresywny i nie wie co to zadyszka no i ma czym zranić...
Podobną taktykę mógł i zastosował Fiodor Łapin wraz z Krzyśkiem Włodarczykiem ( starcie z Czakijewem ). Mieli na przeciw siebie punchera, porażającego dynamiką na początku. Mieli do dyspozycji szczelne bloki Diablo, oraz co ważne przetestowaną kondycję i mocny cios w zanadrzu. Tak to były asy Polaka z których zwyczajnie skorzystano.
Doświadczenie w walkach na długich dystansach na wysokim poziomie, umiejętność podkręcania rytmu w rundach 6-12, nokautujące uderzenie, sprawdzające się w trudnych bojach.

Teraz weźmy przykład Mateusza :
Doświadczenie na tym poziomie to porażka z Drozdem.
Walki na długich dystansach jeśli weźmiemy poziom jakiego można się było spodziewać po Kalendze to również mamy jedynie porażkę z Drozdem.
Rytm Mateusza często jest jednostajny, ja nie zauważyłem nigdy, aby Polak przez pół walki usypiał a później atakował, to wprowadzenie czegoś jakby nowego w teście życia - ryzykowne.
Brak nokautującego ciosu.
Obrony ostatnio wprowadzane i tu pochwalę one działały dobrze, lecz same bloki to za mało na wygranie walki.

Także ja przy całej sympatii do Masternak/Wilczewski życzę Piotrowi trochę pokory. Krytyka jest normalną rzeczą, szczególnie po porażce, ale rozmawiając też można się czegoś nauczyć. Nikt nie jest Alfą i omegą a już na pewno nie trener z takim stażem jak Wilczewski i nie ma co się obruszać.

Jeśli jak twierdzi Piotr taktyka była ok, to znaczy, że Masternak nie ma atutów na pokonanie Kalengi ? Ponieważ przy dobrej taktyce przegrywa walkę jak dla mnie bez dwóch zdań. Uważam, że Mateusz ma potencjał, że może spokojnie wygrywać wysoko na punkty z zawodnikiem takim jak Youri, ale uważam, że walka była rozwiązana niezbyt dobrze.

W boksie trzeba być czasem wręcz aptekarzem. Jak oddajesz 3 rundy to wiedz, że masz je nadrobić. Jak oddajesz 5 to wiedz, że musisz zgarnąć wszystko do końca, bo nie masz prawa bez pleców sędziów liczyć na więcej niż remis jeśli tego nie zrobisz. Także trener powinien widzieć to z boku szczególnie, musi wiedzieć kiedy zrugać zawodnika, aby ruszył tyłek i zabrał się do pracy, bo powtarzanie, że jest dobrze, może być niezbyt motywujące...

Zauważmy jak wiele osób pisało, mówił (Pindera, Gmitruk itp. ) przed tą walką, że jest wiele niewiadomych . Tak one były, dlatego ciężko tu nazwać dobrym planem tak ryzykowne zagranie mając "bronie,asy" Mateusza i nie znając do końca możliwości Kalengi.


Wywiad w mojej ocenie jest jak to bywa w przypadku bokser.org, taki bardzo przyjacielski, gdy rozmawia się z Masterem czy Wilkiem, wręcz naciąganie miły, cukrujący. Z drugiej strony sam Piotrek za bardzo bierze wszystko do siebie. Sam zaczyna pracę z trenerką na takim poziomie, więc nie ma opcji, aby nie popełniał błędów i co ważne tą postawą nie zyska przychylności wybitnie wymagającego w Polsce środowiska kibiców boksu.

Ja proponuję pracować dalej, wyciągać wnioski, broń Boże się nie poddawać. Nie skreślam ani Wilczewskiego ani Masternaka, ale w demokratycznym ( przynajmniej z założeń państwie ) mam prawo wypowiedzi mimo, że jestem laikiem.

źródło filmu-youtube/bokser.org

profile bloga :
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz