Reklama

czwartek, 19 czerwca 2014

Chad Dawson - Mistrz który spadł z wysokiego konia.





                   W sobotnią noc naszego czasu, na ring powraca Chad Dawson (31-3, 17 KO). Amerykanin to nie jest jakiś pierwszy lepszy bokser. Ten facet jeszcze niedawno dosłownie rządził wagą półciężką. Los pięściarza bywa jednak szczególnie nieprzewidywalny i tak oto Dawson, spadł z tronu i runął wprost w bokserskie czeluści.

Przyjrzyjmy się karierze Chada...

03.02.2007 r.
Urodzony 13 Lipca 1982 r. zawodnik pokonuje na punkty Tomasza Adamka. To wtedy "Zły" pokazał swoje olbrzymie możliwości. Dobry technicznie, obdarzony świetnymi warunkami, kąśliwy mańkut, wygrał z Polakiem zdecydowanie, pomimo problemów w końcowych rundach. Pamiętam tą walkę i moje zaskoczenie, gdy obserwowałem dominację chłopaka z USA nad "Góralem". Dla przypomnienia cały bój, po którym Chad był już mistrzem federacji WBC w półcięzkiej :


Dawson nie spoczął na pokonaniu naszego rodaka, nastęnie zastopował dwóch średniej klasy rywali i wygrał cztery bardzo ważne pojedynki, wszystkie przez decyzje. Nieprzyjemność poniesienia dwóch porażek z rąk "Złego", spotkała klasowych pięściarzy. Antonio Tarver i Glen Johnson "podchodzili" do Chada niejednokrotnie i zawsze odchodzili jako przegrani...

Starcia z Tarverem ( 1 i 2 ) :






Pierwsza walka z Johnsonem w 3 częściach :

https://www.youtube.com/watch?v=eQnRRx4KRvI

https://www.youtube.com/watch?v=YLMQhylWFEY

https://www.youtube.com/watch?v=fMX6IR5lKuQ


Druga walka z Johnsonem :




Porażka przyszła dopiero 14 Sierpnia 2010 r. Amerykanin walczył na terenie wroga w Montrealu. Pojedynek w "przybranym domu" Jeana Pascala nie układał się dla Chada najlepiej. Jean wygrywał walkę na punkty, ale im bliżej końca tym tym bardziej Dawson się napędzał. Niestety dla niego w 11 rd. po zderzeniu głowami, nad prawym okiem pojawiło się mocne rozcięcie. Bój przerwano, podliczono punkty i przez Techniczną Decyzję zwyciężył gospodarz - Pascal.


Chad jednak powrócił i w maju 2011 r. również w Montrealu wypunktował Adriana Diaconu. 

To na co warto zwrócić uwagę to umiejętność Dawsona, która polegała na wygrywaniu przez decyzję z dosłownie legendarnymi, doświadczonymi przeciwnikami. Dwukrotnie Tarver, dwukrotnie Johnson i teraz przyszła kolej na "Kata"-Bernarda Hopkinsa.

"Zły" jest bokserem, który wyjątkowo nie leży nieśmiertelnemu dziadkowi. Dawson wychodził do ringu z Legendą dwa razy, ale tylko jedno podejście możemy uznać za zaliczone. 

28 Kwietnia 2012 r. młodszy Amerykanin wygrał ze starszym. Decyzja dwa do remisu i znów Chad punktuje pięściarza o wielkiej renomie.

Cała walka :

https://www.youtube.com/watch?v=20lVN8g4nvQ

A teraz należy oddzielić wszystko grubą linią a najlepiej niejedną...

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Powyżej mamy piękną karierę Chada Dawsona. W mojej ocenie Amerykanin galopował na wysokim koniu i mimo, że nigdy nie przyciągał mas fanów, nie "sprzedawał się " szczególnie dobrze, to jego wartość sportowa była olbrzymia.

W 2012 r. "Zły" postanowił szukać szczęścia w dywizji super średniej. Chodziło z pewnością też o wyzwanie i pieniądze. W limicie 168 Funtów rządził wtedy, wybitny niegdyś amator a aktualnie fenomenalny zawodowiec, skazany na wygrywanie - Andre Ward.

08.09.2012 r. Odchudzony Chad dostaje lanie. Andre Ward dosłownie wyciera nim ring i pokonuje przed czasem. W tym momencie chyba każdy wie, że katorżnicze żyłowanie dużego nawet jak na lhw ciała nie było rozsądne. Dawson został przeżuty i wypluty, to mogło złamać każdego...

Skrót z pojedynku :


Niestety na tym nie koniec psikusów jakie sprawił Chadowi los boksera. 

8 czerwca 2013 r. "Zły" został zdmuchnięty w "swoim" limicie wagowym przez " Supermana ".


Podobno przed potyczką ze Stevensonem Chad był znokautowany na sparingu a walki nie odwołano ze względu na niezłą gażę pięściarza. Czy to było mądre ? Nie oceniam...Trzeba żyć dalej.

Amerykanin nie tylko żyje dalej, ale i walczy. W nocy z soboty na niedzielę w Polsacie Sport będziemy mogli obejrzeć jego powrót. Świetna gala jest doskonałym miejscem na to, aby Dawson postawił pierwsze kroki na zajęciach rehabilitacji. Upadki z końskiego grzbietu bywają bolesne a "Zły" runął na łeb na szyję...

Chad Dawson vs George Blades w Carson i trzymam kciuki za Chada, on tego przegrać nie może...

Oczami wyobraźni staram się nakreślić obraz bokserskiej przyszłości Dawsona... Co dalej ? Bo chyba nikt nie namówi Hopkinsa do ponownego wyjścia z Chadem do ringu. 

A może tak Andrzej Fonfara ? Jeśli w prawach telewizyjnych, które ostatnio są pokręconym tematem wszystko by zagrało...

Ja nie postawiłem jeszcze krzyżyka na "Złym". Kwestią doboru rywali jest jego walka o pas w lhw. Jak piękną historią byłby powrót tego gościa na szczyt choć na chwilę. Chad nigdy nie porywał, ale pokazywał kunszt techniki, pracy nóg i zwyczajnie po ludzku jest mi go szkoda, bo upadek jaki przeżył musiał cholernie boleć i pewnie boli go po dziś dzień.

Profile bloga:
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks

foto-sports.yahoo.com
filmy-youtube



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz