Reklama

sobota, 10 maja 2014

Gala w Brodnicy - 10.05.2014 r. - Komentarz.





Dzisiejszą Galę na Polsacie Sport oprócz Andrzeja Kostyry komentuje Maciej Miszkin. A ja po komentuję sobie tutaj na blogu.

Sasun Karapetyan (7-1, 2 KO) vs Filip Rządek (2-5, 1 KO)
Walka zakontraktowana na 6 rund.
Już na wstępie zarysowała się przewaga umiejętności technicznych Sasuna, który był szybszy i precyzyjniejszy niż 36 letni Filip.
Karapetyan wygrywał rundę za rundą, widać było, że jest dobrze przygotowany kondycyjnie i jego przewaga rosła. Moim zdaniem w boksie Sasuna nadal jest jednak za dużo chaosu, powtarzalności a za mało szukania rozwiązań, dopasowywania się do rywala.
Od czwartej osłony Rządek walczył dosłownie na ambicji, ale pokazał, że ma serce do walki, charakter i nie chciał się poddać.
Dodatkowo w 5 rundzie Sasun zbyt łatwo dawał się trafiać prawą ręką. Rządek lokował powolne, sygnalizowane prawe na głowie Karapetyana a to nie powinno mieć miejsca. Filip, który czysto bokserskich umiejętności za wielkich nie miał, okazał się być dobrym testem dla Sasuna, który musi poprawić obronę, ponieważ jego lewa ręka nie wraca i albo należy ją podnieść, albo bronić się unikami. W pojedynkach z lepszymi przeciwnikami Sasun może ucierpieć, jeśli będzie przyjmował takie sygnalizowane ciosy. Rządek jako "kopacz" zaimponował ambicją, nie dał się zastopować, zdeklasować na zasadach bokserskich i brawa mu za to. Widać, że facet nie wychodzi po wypłatę a po to, żeby się pobić.
Sędziowie punktowali :
59-55, 59-55, 60-55 dla Karapetyana.

_________________________________________________________________________________


Norbert Dąbrowski (15-6, 2 KO) vs Andrei Salakhutdzinau (15-4, 5 KO). Waga super średnia i 6 rund.

Walkę wcześniej Dąbrowski stoczył równą a według sędziów przegraną potyczkę z Markiem Matyją.
Teraz w Brodnicy też nie miał łatwego rywala. Andrei w Grudniu 2013 r. przeboksował 8 rund z Pawłem Głażewskim w wadze półciężkiej, także to nie był słaby przeciwnik dla Norberta.

Walka Białorusina z Polakiem często toczyła się w półdystansie. Obaj bokserzy trafiali dość sporo, zarówno Norbert lewą jak i Andrei swoją prawą ręką. Salakhutdzinau próbował wywierać presję a Dąbrowski nie miał zamiaru się cofać i wyszła nam z tego niezła bitka.
Po trzech dobrych odsłonach w czwartej BiAłorusin doznał mocnego rozcięcia na czole po przypadkowym zderzeniu głowami. Mieliśmy bardzo dużo krwi.
Sędzia postanowił przerwać walkę przed 5 rundą właśnie z powodu kontuzji Andreia. Mieliśmy punktację po 4 rundach.
40-37, 39-37, 40-36
TD czyli Techniczna decyzja i wygrana Norberta Dąbrowskiego. Szkoda, że nie mieliśmy 6 rd. Baiłorusin walczył dobrze i ja chętnie jeszcze raz zobaczyłbym go z Polakiem. Ciekawy zawodnik i nie wychodzi tylko po pieniądze. Ma serce, jest twardy.

_________________________________________________________________________________

Michał Syrowatka (9-0, 2 KO) vs Ala Edine Moussa (6-4-1, 1 KO). 6 rund w wadze junior półśredniej.
Dwóch 26 latków, Polak i Francuz.
Michał bardzo ładnie uderzał na dół. Już od pierwszej odsłony solidnie trafiał pod lewy i prawy łokieć Francuza. Moussa lepiej wypadał w walce na dystans, wtedy potrafił trafić Polaka lewym prostym. Syrowatka robił  jednak inteligentną presję i trafiał z doskoku na górę i tułów.
W drugim starciu Michał położył rywala kapitalnym lewym sierpowym kontrującym i tą odsłonę wygrał 10-8.
Muszę przyznać, że podoba mi się dzisiejszy boks Syrowatki. Różnorodność uderzeń, dobry przegląd, widać było, że mamy do czynienia z pięściarzem inteligentnym. Opanowanie Michała, zmiany tempa, kontry, to było na wysokim poziomie. To czego na pewno brakowało i o czym często wspominał komentujący Miszkin to twardego lewego prostego.
Był jednak mocny prawy, który stanął za sprawą drugich desek Francuza. Uderzenie w okolice skroni, nad lewą ręką, skończyło walkę w której Polak zaprezentował kapitalną formę. Moussa dał się wyliczyć, mimo, że za moment miałby przerwę przed rundą 5. Nie wiadomo jednak czy po takim uderzeniu on to wiedział...
TKO w 4 rundzie, brawo Syrowatka !

Zgadzam się z tym co mówi Janusz Pindera. Michał ma potencjał powinna wziąć go jakaś silna grupa, bo to jest talent, który się marnuje.

Masa ludzi nie wie, że Syrowatka istnieje...A potrafi wiele.
Takich chłopaków nie mamy na pęczki, nie można ich odpuszczać.
_________________________________________________________________________________

Dariusz Sęk (20-1-1, 7 KO) vs Serchiy Demchenko (14-7, 10 KO) - waga półciężka, walka zaplanowana na 8 rund.

W ostatnim swoim pojedynku Darek przegrał po 12 rd. z Robertem Woge. Trzeba jednak przypomnieć, że Sęk wziął walkę z niepokonanym Niemcem praktycznie z biegu i zaryzykował. Moim zdaniem w tamtej potyczce Polak pokazał, że ma duże możliwości. Teraz po 11 miesiącach i przygotowaniach, powinno być dużo lepiej.

34 letni Ukrainiec jest twardym bokserem, także możemy spodziewać się pełnych 8 rd. Serchiy w swojej karierze boksował nawet z Karo Muratem z którym poległ na punkty, na mistrzowskim - 12 rundowym dystansie. Jedyny pięściarz, który skończył go przed czasem to dobrze znany Polakowi - Woge...

Od początku pierwszej odsłony Sęk próbował narzucać swój styl. Darek to dobrze wyszkolony technicznie mańkut, który w optymalnej dyspozycji jest w stanie wypunktować wielu bokserów ze swojej dywizji. Polak boksował różnorodnie, uderzał w różnych płaszczyznach, korzystał z nóg, różnicował siłę ciosu i po dwóch odsłonach na pewno prowadził 20-18.

Po trzeciej spokojniejszej, ale wygranej odsłonie w czwartej Darek przyspieszył. Nasz reprezentant robił presję i zadawał całą masę uderzeń. Rywal większość z nich blokował, ale część przedostawała się przez jego obrony. Sęk zajmował Ukraińca, nie dając mu robić własnych akcji. W czwartej odsłonie zarysowywała się przewaga szybkości Polaka. Moim zdaniem Darek prowadzi 40-36.

Ukrainiec zdecydowanie nastawił się na kontrę, ale Sęk nie dawał się na nią wciągnąć i konsekwentnie swą aktywnością zabierał każdą rundę.
W starciu nr. 6 nasz reprezentant uzyskał sporą przewagę i trafiał zarówno prostymi jak i podbródkami. Najmocniejszy jednak był lewy sierp który Serchiy odczuł.

Po 7 odsłonach nie można było znaleźć żadnych 3 minut wygranych przez pięściarza z Ukrainy. W rundzie ósmej Darek dążył do nokautu, ale jego rywal nie miał zamiaru zostać zastopowanym. W ostatniej minucie rozgorzała bijatyka. Demchenko mimo, że nie miał sił to nacierał i wyprowadzał obszerne, widowiskowe sierpy.

Ciekawy pojedynek, wygrany z pewnością przez Sęka i to według mnie 80-72.

Punktowi ocenili walkę następująco :
80-73 i 2 x 80-72.

Czekam na walkę Sęka z kimś bardziej wymagającym. Mówi się , że 31 maja Darek może boksować z dobrym rywalem w Niemczech. Janusz Pindera odradza teraz branie tego pojedynku, ale ja decyzję zostawiam Sękowi i trenerowi Gmitrukowi.

_________________________________________________________________________________

Maciej Sulęcki (17-0, 3 KO) vs Nicolas Dion (11-1, 1 KO) - waga super średnia, walka zakontraktowana na 10 rund.

Polak kapitalnie zaczął pojedynek z Francuzem posyłając go na deski już w pierwszej odsłonie. Dion jednak nie dość , że doszedł do siebie to w końcowej fazie rundy sam zepchnął Maćka do defensywy i trafił kilkoma ciosami. Walka rozpoczęła się widowiskowo.

W drugim starciu Nicolas postawił na zdecydowaną presję, dążył do półdystansu i tam nawet w chaosie szukał swojej szansy.
Taki sposób boksowania Francuza sprawiał Sulęckiemu problemy. Moim zdaniem Maciej pozwalał rywalowi na zbyt wiele, zamiast korzystać z pracy nóg i prostych, zbyt często godził się na boks z bliska.

Im dalej w las tym emocje bardziej rosły i obaj zawodnicy poszli na wojenkę... Trener Gmitruk krzyczy do Sulęckiego, aby walczył na dystans i korzystał z ciosów prostych, ale Maciej po chwili wraca do bicia się z Francuzem.

Zastanawia mnie jak bokserzy wytrzymają kondycyjnie tę walkę. Tempo jest wysokie, narzuca je głównie Francuz, który idzie na Polaka niczym taran. Dopiero 6 runda a zużycie energii u zawodników jest bardzo duże.

Sulęcki zaczął korzystać z ciosów podbródkowych co jest dobrą receptą na często pochylonego rywala.

Kapitalna walka, kapitalne wymiany ! Sulęcki na pewno prowadzi na punkty po 6 rundach, ale Francuz schodzący do narożnika podnosi ręce do góry i daje do zrozumienia, że jeszcze się nie poddał :)

8 rund za nami. W pierwszej odsłonie pewnie sam Sulęcki myślał., że zaraz to skończy, ale jednak nie...Musi walczyć dalej i nie jest łatwo ! Polak powinien boksować z dystansu, jeśli to robi wszystko idzie dobrze, ale gdy pozwala Dionowi iść na wymiany, bardzo ryzykuje. Całe szczęście, że kondycja dopisuje.

W rundzie 10 Sulęcki deklasował Francuza, który był liczony i zebrał masę ciosów. Nicolas nie miał jednak zamiaru się poddać i dosłownie zataczając się dotrwał do ostatniego gongu.

Szacunek dla obu bokserów !

Komentujący walkę Maciej Miszkin już wyraża ochotę na walkę z Sulęckim, także kto wie może doczekamy się takiego starcia.

96-92, 98-90, 100-90 zwyciężył Maciej Sulęcki !

_________________________________________________________________________________

Podsumowując :
Gala bardzo dobra, ciekawi rywale dla Polaków. Tutaj nie było żadnych kelnerów, tylko przeciwnicy, którzy nie padają , bo wieje wiatr. Pięściarze, którzy walczyli w Brodnicy, nie wyszli tylko po kasę, nie mieli zamiaru się poddawać i to doceniam !

Jestem zadowolony i cieszę się, że mogłem to obejrzeć w Polsacie Sport.

Na koniec Sulęcki powiadomiony przez Borka przyjął wyzwanie i może zobaczymy go z Miszkinem :)



zapraszam :
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz