Reklama

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Popis Władimira, Rekowski na plus, Szacunek dla McCalla





W sobotę mieliśmy pokaz umiejętności  Władimira Kliczki (62-3, 52 KO). Po nudnej walce z Powietkinem, najlepszy ciężki świata rozmontował ciosami Alexa Lepaia ( 30-5-3, 24 KO ).


Władimir pokazał to czego oczekiwali od niego kibice. Zaprezentował wysokie techniczne umiejętności bokserskie, kapitalną pracę nóg, szybkość, dobre kombinacje, ponowienia, czucie dystansu. Kliczko wszedł do ringu, dosłownie przejął kontrolę i bił przeciwnika aż ten nie mógł walczyć dalej. Tak ma boksować mistrz świata, oby w każdej potyczce Ukraińca było tak mało klinczowania.
Lepai w 5 rund zrozumiał jaka przepaść dzieli wielu pięściarzy od Kliczków...

Ciekawe kto będzie kolejnym rywalem mistrza i kiedy zakontraktowany rywal da nam nadzieję na to, że dorośnie Władimirowi do pięt.

Naprawdę ciężko z dzisiejszego H.W. wyłuskać taki diamencik, który miałby realne szanse na dobrą walkę przeciw Kliczce. Thompson, który dwa razy został przez Władimira pokonany sam obija innych "prospektów". Myślę, że pora na Pulewa i, mimo że widzę tam masę przepychanek, klinczowania to on jako obowiązkowy ze strony IBF, w tym wypadku byłby najsprawiedliwszym rozwiązaniem. Jednak jeśli Włądimir będzie w takiej dyspozycji jak w sobotę, tak szybki, celny, nieuchwytny, to Bułgar jest bez szans.
_________________________________________________________________________________


Zwracam honor Rekowskiemu i jego ekipie od przygotowań. Marcin mimo tego, że nabrał prawie 8 kg od pierwszej potyczki z McCalem, to pokazał się kondycyjnie na 10 rd z lepszej, strony niż jeszcze niedawno na 8 rd... 

Druga sprawa to dobra taktyka a w niej konsekwentne unikanie ciosów z prawej ręki Olivera. Rekowski natomiast sam zaczął zauważać tułów Amerykanina i nawsadzał mu sporo uderzeń właśnie tam. Wygrana wyraźna na pkt. Wyciągnięte wnioski, pozostaje tylko gratulować.

Takie pomyłki mnie cieszą. Widocznie sztab Rekowskiego doskonale zna ciało pięściarza i wiedzieli, że nowe kg. mu pomogą a szybkości, kondycji nie ubedzie - tak było, wykonali kawał dobrej roboty.

Cieszy mnie to, że nasz przedstawiciel królewskiej wraca do gry. Te dwie walki nieźle go wypromowały o Marcinie jest coraz głośniej i myślę, że to czas na poważnych rywali. Polak nie jest młodzieniaszkiem, więc kiedy ma spróbować jeśli nie teraz ? Zobaczymy kogo w następnej kolejności dadzą mu promotorzy, ale według mnie tu nie ma czasu na stanie w miejscu. 

Rekowski w dobrym stylu wskoczył w 10 rd. dystanse i nie powinno się schodzić z tego poziomu. Wydaje mi się też, że jego ciosy sporo ważą, Oliver kilka z nich odczuł. 

W tym wpisie chcę jeszcze docenić McCalla, który tym razem był jakby mniej agresywny, ale mimo to dał niezłą, choć przegraną walkę z dużo młodszym od siebie, będącym być może u szczytu możliwości Polakiem. Należy doceniać doświadczenie jakie zdobył Rekowski biorąc lekcje od mistrza. To było bardzo cenne 18 rd. Marcina. Dzięki Oliver !

McCall jeszcze niejednego polskiego ciężkiego mógłby dobrze przetestować. Nie miałbym nic przeciw jego walce z Wawrzykiem lub drugiej z Zimnochem, ale na 10 rd.


zapraszam :
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks
https://plus.google.com/114583637327968302406/posts?hl=pl




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz