Reklama

wtorek, 22 kwietnia 2014

Już w piątek Lebiediew vs Jones II



foto-sport.interia.pl


                               Być może już 25 Kwietnia przeżyjemy kolejny horror. Pierwsza walka pomiędzy Denisem Lebiediewem ( 25-2, 19 KO ) a Guillermo Jonesem ( 39-3-2, 31 KO ) była krwawą jatką. Rosjanin przegrał przez KO w 11 odsłonie, miał bardzo ciężką kontuzję oka, to było jedno z tych starć, które na zawsze pozostanie w pamięci wielu kibiców. Po tamtej potyczce było sporo kontrowersji. Panamczykowi zarzucano przyjmowanie niedozwolonych środków, zawodnik tracił tytuł WBA i go odzyskiwał ( jako champion w stanie spoczynku ). " Przegrany " Lebiediew ponownie został pełnoprawnym mistrzem tejże federacji, ale ciężko czuć się championem i być za niego uważanym po ciężkim boju, w którym tak się ucierpiało. Na szczęście teraz w Moskwie wszystko ma szansę wyjaśnić się w ringu. Obaj pięściarze nie stoczyli od tamtej pory żadnej walki. Tak więc nas kibiców czeka swoista dogrywka i będziemy mieli okazję przekonać się, który z panów bardziej zasługuje na tytuł WBA w wadze junior ciężkiej. Guillermo Jones jest silny i szalenie niewygodny, ten facet ma chyb sposób na mańkutów. Dawniej potrafił zatrzymać przed czasem Firata Arslana a teraz mimo blisko 42 lat na karku, jest według wielu kibiców faworytem w potyczce rewanżowej z mocno bijącym Lebiediewem. Poniżej cała walka nr. 1.

                              Mnie osobiście nie zdziwi to jeśli Panamczyk znów okaże się lepszy od Rosjanina, ale uważam, że obóz Denisa ma więcej szans na wyciągnięcie wniosków. Jones swojego boksu i taktyki nie zmieni, Lebiediew i jego sztab trenerski wiedzą już z " czym " się mierzą i powinni być taktycznie lepiej przygotowani. Z Guillermo nie ma co się kopać, bo to tak jakbyśmy wymieniali razy z koniem, można go jednak ograć, wyboksować i młodszy pięściarz jakim jest Denis z odpowiednią taktyką i przygotowaniem kondycyjnym, pracą nóg ma szanse już w piątek wyrównać rachunki z gościem, który zadał mu wiele bólu.

                              Nie sądzę jednak abyśmy nie mieli wielu wymian w tym pojedynku, nie uważam, że braknie emocji a wręcz przeciwnie. Z pewnością padnie wiele ciężkich ciosów i będzie co oglądać. Może zobaczymy mniej krwi ( oby bo zawodnikom życzę zdrowia ), ale według mnie po tym starciu nie będziemy narzekać i nikt nie powie, że wiało nudą...


                         
zapraszam :
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz