Reklama

wtorek, 4 marca 2014

Wasyl Łomaczenko wskoczył na półkę mistrzów.



                      Nie ważne są rekordy. Liczy się to z kim bokserzy walczą, na jakim etapie i jak się prezentują, na tle rywali będących dla nich wysoką poprzeczką.

Wasyl Łomaczenko (1-1, 1 KO) miał przeszkodę niewyobrażalnie wysoką. Orlando Salido (41-12-2, 28 KO) to stary wyjadacz, twardziel, człowiek, który złamał karierę Juana Manuela Lopeza.

Spodziewałem się, że Wasyl przegra starcie z Meksykaninem, ale niewiarygodne jest to jak dobrze sobie radził z cięższym, silniejszym fizycznie i zaprawionym w długich bojach Salido.

Łomaczenko w drugim zawodowym pojedynku nie tylko wytrzymał 12 rd. z Orlando, ale według mnie był minimalnie lepszy a już na pewno zasłużył na remis .
Jaki potencjał musi mieć ten do niedawna wybitny amator a obecnie wschodzący, kapitalny profesjonalista, że po pół godziny boksowania z Salido, bez niezbędnego doświadczenia na ringach zawodowych, on potrafił realnie zagrozić przeciwnikowi. Dla mnie to jest niebywałe... Byłem przekonany, że końcowe odsłony będzie zgarniał Meksykanin. Tymczasem Wasyl już na tym etapie pokazał płuca ze stali, umiejętność dostosowania się do sytuacji, oraz cios, który rani dużo cięższego Salido.

Wasyl Łomaczenko uczył się w trakcie tej walki, tak on jest geniuszem, do tego dysponuje niezłą odpornością. Siri ma czym uderzyć a do tego był niczym przeciwnik z wyższych dywizji i jego przewaga fizyczności pozwalała mu na to co lubi - na narzucanie mocnej presji.

Niektórzy dziś mówią czy piszą, że Bob Arum, źle dobrał rywala dla Wasyla. Nie... Stary promotor, wyjadacz pokazał właśnie, że ma zawodnika, który startując jako zawodowiec jest już godny nie tylko walk o tytuł, ale jest godny tytułów... Arum doskonale zdaje sobie sprawę, że od soboty wszyscy Łomaczenkę będą traktować poważnie a on nie będzie musiał go prowadzić, bo Wasyl z walki na walkę będzie radził sobie coraz lepiej a start miał imponujący.

Nawet Rigondeaux miewał problemy w kilku zawodowych pojedynkach, nie można było kazać Wasylowi przejść się po Salido, to było wręcz nierealne. Jednak gdy pomyślę, że Ukrainiec w następnym występie będzie lepszy niż był w sobotę a w to nie wątpię, to liczę, że niebawem znów dostanie swą walkę o prestiżowy pas.

Lomaczenko tą jedną potyczką wskoczył do ścisłej czołówki swojej wagi. Mówi się, że pojedynek o wakujący pas WBO w super piórkowej może dostać Gary Russell Jr ( 24-0, 14 KO ), świetny Amerykanin.

Nie miałbym nic przeciwko jego walce z Wasylem...

Pamiętajmy też, że za plecami panów czai się nasz Kamil Łaszczyk ( 16-0, 17 KO ). Pokonanie Daniela Diaza z pewnością zostało zauważone w Stanach Zjednoczonych, poza tym Polak jest w czubie rankingu WBO...

Ja chciałbym, aby "Szczurek" stoczył jeszcze ze trzy walki a później czekam na tańce w super piórkowej w wykonaniu Łomaczenki, Russela Jr. oraz Łaszczyka. Polak jest 3 lata młodszy od Amerykanina i Ukraińca, ale według mnie potencjał ma ogromny i jestem przekonany, że jeszcze niejednokrotnie zobaczymy jego walkę o prestiżowy pas. Chciałbym, aby Wasyl został w obecnej dywizji i moim marzeniem jest zobaczenie go za jakiś czas w ringu z Polakiem.

Dla mnie Łomaczenko jest przykładem odwagi, pięściarzem nawiązującym do wybitnych mistrzów boksu, nie mającym czasu na pierdoły tylko szukającym wyzwań, mierzącym wysoko, wierzącym w siebie i sądzę, że  ma do tej wiary podstawy.

zapraszam :
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz