Reklama

niedziela, 2 lutego 2014

Vincent Feigenbutz - Pogromca Polaków...


foto-gazeta.pl

To już przestaje być zabawne. Drugi nasz zawodnik przegrał przed czasem  z Vincentem Feigenbutzem (10-1, 9 KO). 

W listopadzie 2013 młody Niemiec odprawił w trzeciej odsłonie Macieja Miszkina a wczoraj w Opolu, wygrał już w pierwszym starciu z Andrzejem Sołdrą. Vincent ma zaledwie 18 lat a już robi furorę na naszych galach.

Trzeba docenić to co potrafi ten chłopak, ale przydałoby się znaleźć jakiegoś zawodnika, który uratuje nasz honor. Ja chętnie zobaczyłbym podejścia rewanżowe zarówno Miszkina jak i Sołdry.

Poza tym na miejscu naszych promotorów próbowałbym "zatrudnić" Niemca. Ten chłopak sieje zniszczenie a boksu przecież dopiero się uczy, to co mi się w nim podoba to ciąg na rywala, dynamika, konkretny cios, do tego jest mocny psychicznie, nie pęka na obcym terenie, nie spina go presja gali.

W moich oczach ten pięściarz zdobył szacunek, nie rozumiem gwizdów w jego stronę a te słyszeliśmy podczas wczorajszej imprezy bokserskiej. 
Trzeba umieć również przegrywać, mieć honor. Feigenbutz pokonał dwóch naszych, bo w danym dniu był po prostu od nich lepszy, nie ma co szukać wymówek.

Liczę jednak, że niebawem znów zobaczymy go na naszej gali, jak nie w walce z kimś z dwójki ( Miszkin, Sołdra ) to z kolejnym Polakiem. Obyśmy go kiedyś pokonali...

Andrzej Sołdra zachował się z klasą, w wywiadach po walce nie zrzucał na nic winy i to mi się podoba. Może uda mu się wziąć rewanż, po prostu musi boksować, nie można się bić z tym byczkiem, trzeba go ogrywać konsekwentną taktyką walki z dystansu z wykorzystaniem nóg i przestrzeni ringu.

zapraszam :
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz