Reklama

sobota, 1 lutego 2014

Rekowski wygrał i zaraz przegrał - Żenada na koniec gali w Opolu.



foto-ringpolska.pl



Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. To co zobaczyłem na końcu gali w Opolu było upokarzające. Dlaczego taki cyrk musiał się wydarzyć u nas i to po walce wieczoru ?

Szkoda mi Marcina Rekowskiego, bo nie on jest winnym całego zamieszania. Walka była bliska, spokojnie można było dać tu remis, moim zdaniem, oceniając na gorąco. Marcin walki nie wygrał, popełnił za dużo błędów i tak miał szczęście, że nie było 10 rund.

McCall pokazał kawał cwaniactwa i praktycznie nie dał sobie nic zrobić, tyle dobrze, że trochę czasu "przespał"...

No, ale do rzeczy. Jak może dojść do sytuacji, w której ringowy podnosi do góry ręce Amerykanina ( jakby wiedział, że on ma zwyciężyć ) a ktoś wyczytuje wygraną Rekowskiego ? Czy tak trudno jest przeczytać wynik, czy ktoś źle podliczył karty. Dlaczego akurat na korzyść Polaka ? Niech nikt nie dziwi się domysłom, bo to była żenada na całego...

Ringowy był święcie przekonany, że wygrał pan Oliver McCall. Jego mina gdy mówiono mu, że jest inaczej mówi jedno według mnie - Coś tu śmierdzi...

Dobrze, że sprawę naprawiono, że dano zwycięstwo Amerykaninowi skoro tak to punktowali ludzie do tego wyznaczeni, ale smród pozostanie na długo i rozchodzi się w świat - to jest wstyd.

Jak dziwnie musiał się czuć polski pięściarz w tej sytuacji ... Nie wyobrażam sobie.

Później promotorzy dziwią się skąd się bierze krytyka...

Od Opola do przedszkola.

https://twitter.com/kochamboks
https://plus.google.com/114583637327968302406/posts?hl=pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz