Reklama

piątek, 28 lutego 2014

Już jutro gala w San Antonio. Salido może wygrać z Łomaczenką





zdjęcia-boxingscene.com


Wasyl Łomaczenko (1-0,1 KO) 17 Lutego skończył 26 lat. Ukrainiec jest wybitnym amatorem, który niedawno przeszedł na zawodowstwo. Gdyby ten facet był zwykłym prospektem, nie dostawałby w drugim profesjonalnym pojedynku walki o tytuł. Nie jestem jednak pewny wygranej Wasyla jutro na ringu w San Antonio. Nie wiem czy będzie w stanie dać sobie świetny po urodzinowy prezent. Jego przeciwnik podarunków w ringu nie rozdaje.


Orlando Salido (40-12-2, 28 KO) to 33 letni hartowany niczym stal Meksykanin.

Gdy myślę o tym facecie przypomina mi się historia z filmu "Mroczny Rycerz Powstaje". Oglądając go w pamięć zapadło mi szczególnie kształtowane w ciemności dziecko i cały wątek związany z Piekłem na Ziemi - bezlitosnym miejscem, które zmuszało człowieka do przezwyciężenia własnych słabości...

Jak mocny charakter musi mieć Siri, że po tak katastrofalnym początku kariery został mistrzem z prawdziwego zdarzenia ? 

Orlando to prawdopodobnie kolejne dziecko, które uciekło z miejsca z którego nie dało się uciec. Meksykanin zaczął boksować zawodowo mając nieco ponad 15 lat...Pierwszą walkę przegrał przed czasem w czwartej odsłonie.

Piętnaście pierwszych potyczek to aż sześć porażek Salido w tym pięć przed czasem...To złamałoby 99% młodych ludzi.

Wojownik z Meksyku jako młodzieniec był hartowany przez piekło boksu, bólu i porażek. To kim jest dzisiaj sprawia, że mam do niego przeogromny szacunek. Siri może być przykładem, tego, że można wbiec na szczyt mimo najgorszego startu i wielu upadków. Jest jednym z ostatnich, którzy są pierwszymi.

Już w 2004 r. Orlando potrafił boksować 12 rund z Juanem Manuelem Marquezem. Od 2000 r. nie znokautował go nikt, mimo, że niejednokrotnie leżał na macie ringu, zawsze wstawał i walczył dalej. Nawet Mikey Garcia nie mógł go złamać, mimo, że sadzał go w pierwszej, trzeciej i czwartej odsłonie to Siri dalej parł do przodu. Ostatecznie Salido połamał głową nos Miguela w 8 starciu i przegrał po zliczeniu punktów, po tylu też odsłonach... Co najlepsze Orlando twierdził, że dopiero się rozpędzał i, że dalej wierzył w wygraną. Gamboa też nie potrafił błyszczeć z tym facetem, musiał być ostrożny przez pełny dystans a przecież też był fenomenem z amatorki w dodatku z większym zawodowym bagażem doświadczeń niż Wasyl Lomaczenko.


Dziś Siri to nie jest obijane meksykańskie dziecko, tylko ucieleśnienie cech łączących największych gladiatorów sportów walki. Charakter, serce, umiejętność uczenia się na porażkach, siła i kondycja. Salido to nie jest talent czystej wody, tylko rzemieślnik, który w pocie czoła szedł po swoje i idzie dalej...To kute w ringu narzędzie do ścinania głów rywali.


Wasyl Łomaczenko nie ma praktycznie zawodowego doświadczenia a już na pewno nie ma pojęcia co znaczy przebywać 12 rund w ringu z Meksykaninem, który jutro stanie naprzeciw niego.
Wątpię w to, że Ukrainiec jest w stanie zastopować Orlando. Nie mógł tego zrobić piekielnie mocno bijący Garcia, nie sądzę, że Wasyl będzie potrafił.

Moim zdaniem rzucenie Łomaczenki na WBO w piórkowej, może okazać się równoznaczne porażce wybitnego amatora w drugiej zawodowej potyczce.

Salido lubi walczyć z mańkutami. To pojedynki z leworęcznym Juanem Manuelem Lopezem wyniosły go na sam szczyt. Również tęczowy Orlando Cruz - ostatni przeciwnik Meksykanina, boksował z odwrotnej pozycji.

Myślę, że Salido będzie napierał od pierwszego gongu. Łomaczenko może sobie świetnie radzić w pierwszych odsłonach, ma szybkie ręce, bije dobre kombiancje, ale jak będzie po półmetku ? Mam wątpliwości czy ten facet wytrzyma kondycyjnie zawodową dwunastkę. Jutro na Wasyla czeka 36 minut mordęgi. 

W mojej ocenie Łomaczenko musi wykorzystać swój geniusz i jakimś cudem skończyć mistrza, korzystając z szybkości, techniki i świeżości. Ma na to 6-7 rund. Czy jednak jego pięści będą raniły Meksykanina ?

Mam nadzieję, że sędziowie nie będą sprzyjali Łomaczence. Bob Arum nie może się go nachwalić, ale liczę, że nie będzie wtykał nosa tam gdzie nie powinien. Jeśli Wasyl ma być kimś wielkim, to nie można mu pomagać w tym szalonym podejściu, nie powinno się nakładać na niego łatki pchanego przez promotora pupilka. Jeśli ma wygrać niech to zrobi jak na mistrza przystało.

Chętnie zarwę noc na tę galę. Polsat Sport transmituje wydarzenia z San Antonio od 3.00 w nocy z soboty na niedzielę.

Walką wieczoru jest Chavez vs Vera II, ale dla mnie jutro w Stanach Zjednoczonych króluje taniec Ukraińca z Meksykaninem i na to z przyjemnością wstanę.

Chcę zobaczyć ile będą znaczyły dwa złota na I.O. i podwójne Mistrzostwo Świata amatorów, bez odpowiedniego wejścia w zawodowstwo, gdy na przeciwko stanie Siri, który jako dzieciak przeszedł bokserskie piekło a jako dorosły facet wszedł na szczyt i jest mistrzem.

Do boksu zawodowego przyzwyczajał się nawet Guillermo Rigondeaux, który w mojej ocenie jest o większym talentem niż Łomaczenko. Czy nie rzucono Ukraińca na środek Oceanu ? Czy nie utonie ? Jutro się przekonamy.

zapraszam :
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz