Reklama

wtorek, 7 stycznia 2014

Williams dla Wawrzyka - komentarz





Na ringpolska.pl można przeczytać, że prawdopodobnym rywalem Andrzeja Wawrzyka (27-1, 13 KO) na gali w Opolu będzie Danny Williams (45-20, 34 KO).

Nie rozumiem głosów krytycznych. Krótko i na temat :
-Andrzej Wawrzyk wraca po ciężkiej porażce.
-Jest nadal młodym zawodnikiem jak na ciężką.
-Miał bardzo trudny test, nikt praktycznie na niego nie stawiał, ale wziął walkę w której dostał lekcję boksu.
-Zwyczajnie musi się odbudować mentalnie.
-Ostatnio miał szereg zmian treningowych, nabrał masy, musi wejść w boks jakby na nowo, zobaczyć jak teraz czuje się w ringu, na co go stać.
-Również trener musi mieć obraz tego jak zawodnik znosi presję gali, powrotu, jak się porusza z nowymi kilogramami przy stresie prawdziwej walki, bo to jest inna sytuacja niż sparingi.

Myślę, że każdy choć odrobinę obiektywny i znający się na sportach walki człowiek rozumie to, że Wawrzyk, który nie jest przecież w wieku Kołodzieja, jako naprawdę młody ciężki jest teraz w skomplikowanej sytuacji. Chłopak chce boksować no i niech boksuje. Ja walkę z Powietkinem zostawiam za sobą, pomimo że sposób w jaki Andrzej przegrał mi się nie podobał, ale wierzę, że jemu też nie...
Zobaczymy co będzie dalej, przynajmniej sztab szkoleniowy i pięściarz zobaczyli na czym stoją i jak wielkie są braki.

W mojej ocenie ta walka i jeszcze jedna muszą być lżejszymi. Ja osobiście czekam na samą wagę, chcę zobaczyć ile Polak na nią wniesie i liczę, że nowa masa nie spowolni go jakoś szczególnie w ringu. Jest wiele niepewności. Niektórzy internetowi znawcy zbytnio się rozpędzają krytykując wybór Williamsa w tym przypadku. Wawrzykowi przyda się taka walka, wygrana przed czasem ( o ile się uda ). Przyda się to jego psychice. Nie miał bym nic przeciwko nawet jakiemuś no name Słowakowi na Opole dla Andrzeja.

Williams nie tak dawno walczył z Rekowskim, który po ciężkim laniu nie był. Dlaczego wtedy nie było fali krytyki ? Anglik boksował też w Rosji z Maskajewem i przewalczył 10 rd. Niektórzy uznający się za kibiców boksu powinni zejść na ziemię, albo pójść w końcu na jakiś trening, może lanie ułożyłoby im klepki w mózgu. Powrót po czymś takim co przeżył Polak w Rosji nie jest do cholery łatwy.

Rozumiem krytykę, ale czasem to już mnie wkurza ciągła jazda po kimś. Sam byłem zły na to co Wawrzyk pokazał, ale jako człowiek daję mu szansę odbudowania się. Poza tym cieszy mnie to, że nie czekano z jego wielkim testem do 35 roku życia. Zresztą niezłym sprawdzianem był sam Bachtow. Wawrzyk wcale nie jest najgorzej prowadzony.

Miało być krótko, ale jestem poirytowany niezrozumieniem tematu wielu "ekspertów" ze stron o tematyce bokserskiej, którzy wylewają swe frustracje na zawodników.

zapraszam :
https://twitter.com/kochamboks

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz