Reklama

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Artur Szpilka i Bryant Jennings - Analiza część 1 ( psychika, koncentracja )



ARTUR SZPILKA ( 16-0, 12 KO )

Polak jest młodym ciężkim, który moim zdaniem jeszcze nie jest w swoim prime. Ma 24 lata, jako amator stoczył ponad 100 walk, wywodzi się z wagi junior ciężkiej, miał przerwę w karierze. W kategorii królewskiej boksuje dwa i pół roku. 

Wzrost - 190 cm
Zasięg - 193 cm
Waga ( ostatnia walka ) - 102,5 kg
Zawodnik leworęczny

_________________________________________________________________________________



BRYANT JENNINGS ( 17-0, 9 KO )

Amerykanin ma 29 lat, ale według mnie również jeszcze nie osiągnął maksimum swoich możliwości. Bryant zaczął walczyć jako amator gdy miał 24 lata, zaliczył jedynie 17 walk. Na zawodowstwo przeszedł jako niespełna 26 latek. 

Wzrost - 188 cm
Zasięg - 213 cm
Waga - Około 102 kg ( podobno tyle planuje też mieć w walce ze Szpilką )
Zawodnik praworęczny
_________________________________________________________________________________

PSYCHIKA

Obaj bokserzy wydają się być mocni psychicznie, potrafią wychodzić z trudnych sytuacji, przetrwać momenty kryzysowe a to jest w tym sporcie bardzo ważne. Artur padał na deski w walkach z Mollo, jednak należy zwrócić uwagę na to po jakich ciosach wstawał i czy widać było w nim nim strach, jakiekolwiek obawy. Ja tego nie widziałem a wręcz odwrotnie. Szpilka po konkretnym lewym sierpowym na szczękę, powstał, był gotowy i mimo, że cios odczuł, nie panikował, nawet szedł w wymiany, oddawał, wygrywał przed czasem. To pokazuje, że jego psychika dobrze reaguje na momenty zagrożenia, strach go nie paraliżuje, Szpilka nie boi się walczyć, nie boi się porażki, wydaje mi się, że on sam się nigdy nie podda, szybciej zrobiłby to narożnik lub ringowy. Bryant Jennings również potrafi dużo znieść. Był zagrożony w walce z Tupou, odczuł cios i zaliczył deski ( sędzia nie wiadomo dlaczego nie liczył ). Bryant podobnie jak Szpilka nie przestraszył się, doszedł do siebie i robił swoje, wygrał przed czasem. Amerykanin potrafi być bardzo opanowany w defensywie, widać, że wierzy w to co robi, podobnie jak Artur, który ma przekonanie, że jest lepszy od danego rywala, że walkę wygra i obaj uparcie dążą do zwycięstw. Póki co wychodziło im to bardzo dobrze, ale 25 Stycznia ich odporność psychiczna będzie narażona na dużo więcej bodźców. Ranga gali, duża telewizja, ogromna szansa. Zobaczymy też czy nie sparaliżuje ich stres związany z rzeczami dziejącymi się poza ringiem, poza momentem samej walki. Takiej otoczki wokół swojego występu jeszcze nie zaznali. Presja czekającego ich wydarzenia, jest dla tych chłopaków tak samo niespotykana. Są to sytuacje, które mogą zarówno napędzać jak i paraliżować. Wydaje mi się jednak, że zobaczymy ich najlepsze i do tego zmotywowane wersje. Obaj chcą wejść na szczyt i obaj ciężko pracują, póki co nie mamy powodów, by myśleć, że któryś z nich może pęknąć. Twardy Polak kontra twardy Amerykanin...

Obaj w skali od 1 do 6 dostają 5 za charakter do boksu, myślę, że mają dusze wojowników i dadzą z siebie wszystko.

KONCENTRACJA

Uważam, że obaj zawodnicy potrafią się skoncentrować i walczyć ostrożnie, jeśli czują respekt, doceniają przeciwnika. Artur Szpilka miał kilka wpadek, które kibice mu wypominają, ale potrafił też walczyć skoncentrowany i dobrze taktycznie. Przypomnijmy sobie walkę z Basile, która była tragiczna. Polak podpalał się i zbierał głupie ciosy od przeciętnego ( co najwyżej Argentyńczyka ). Jednak gdy w kolejnym występie naprzeciw niego stanął duży, budzący respekt Amerykanin McCline, to Artur potrafił się skoncentrować i zwyczajnie wyboksował przeciwnika. Nawet po przyjętym prawym, który naruszył  mu szczękę, bardzo dobrze przykleił się do rywala i dalej robił swoje. Podobnie było w walkach z Mollo. W pierwszym występie Polak uważam zlekceważył przeciwnika i miało to swoje konsekwencje. W drugiej walce wyglądał o wiele lepiej, jednak i tu się zapomniał. Niby nauczony wcześniejszymi problemami, poszedł nierozważnie za ciosem, odsłonił się, chciał kończyć Mike'a i sam zaliczył deski w trzeciej odsłonie, później wrócił do konsekwencji. Także uważam, że Polak potrafi walczyć skoncentrowany i realizować plan, nie wiem jednak czy będzie potrafił być rozważny, jeśli trafi i będzie chciał skończyć przeciwnika. Wtedy może nadziać się na kontrę, bo potrafi się odkryć i iść na całość. 
Jennings póki co zaliczył mniej błędów wynikających z lekceważenia czy dekoncentracji, ale też potrafił dawać nienajlepsze walki, jak potyczka z Byarmem, czy zagapić się jak z Tupou. Z Fedosovem też nie miał dobrej walki i za dużo pozwalał przeciwnikowi, chyba trochę brakowało mu motywacji. Jednak mając za przeciwnika znane nazwisko - Liachowicza skoncentrował się i nie popełniał błędów, rozmontował rywala bardzo ładnie. Oczywiście był to rozbity Siergiej, ale tam Bryant boksował naprawdę mądrze, to był dojrzały boks. Jennings nie ma też tego problemu, że dobija rywali nie zważając na ich ciosy, nie zapędza się aż tak jak Artur, który chciałby urwać głowę, jeśli kończy to raczej metodycznie. Wynika to też uważam z tego, że dłużej żyje na tym świecie, jest doroślejszy, ale mam nadzieję, że Polaka te wszystkie akcje na hura i przyjęte ciosy też czegoś nauczyły.  

Jeśli chodzi o ten element to nasz reprezentant dostaje 3 a Amerykanin 4
CDN...

zapraszam :





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz