Reklama

sobota, 14 grudnia 2013

Nie będzie walki Kołodzieja z Makabu - zawiodłem się na Pawle.




                       Jak informuje ringpolska.pl

"Przed chwilą otrzymaliśmy informację, której się obawiałem, że w związku z tym, iż w czwartek o północy minął ostateczny termin, który kilkukrotnie już  zmienialiśmy, na podpisanie przez Pawła kontraktu, oferta mistrzowskiej walki dla Pawła przestała być aktualna - poinformował ringpolska.pl promotor Kołodzieja Andrzej Wasilewski.

Jeszcze w czwartek w godzinach wieczornych rozważana była przez organizatora imprezy możliwość zastąpienia Kołodzieja Łukaszem Janikiem. Łukasz po zapoznaniu się z warunkami oferty potrzebował dosłownie pięciu minut na zdecydowanie się na pojedynek. Niestety federacja WBA nie zgodziła się na tę walkę, bo Janik przegrał swój ostatni pojedynek. Bardzo żałuję, że tak się potoczyła sprawa, bo była to dla Pawła znakomita okazja do pokazania się na wspaniałej gali we wspaniałym miejscu,  a przede wszystkim szansa na zdobycie mistrzowskiego pasa "

                        Paweł Kołodziej nie chciał wykorzystać swej szansy, niech więc nie oczekuje, że kibice boksu będą go teraz chwalić. My mamy prawo oczekiwać od zawodników weryfikacji, boks zawodowy bez fanów,  w ogóle by nie istniał. Co z tego, że Polak ma piękny rekord ( 33-0, 18 KO ) skoro próżno w nim szukać wartościowych przeciwników. Na pewno ostatni rywale Kołodzieja nie byli tacy jakich oczekuje się na jego etapie w jego wieku. Polak ma już skończone 33 lata, dostał możliwość boksowania na wielkiej gali ze świetnym rywalem a w stawce miał być pas mistrzowski.

Wydawałoby się, że każdy zawodnik o tym marzy, ale jednak nie Paweł Kołodziej. Najwidoczniej ten pięściarz myśli, że boksując na lokalnych polskich imprezach, wyrobił sobie taką markę, że powinni mu płacić miliony ! Jak widać Janik, który za grosze w USA walczył z Afolabim nie miał nic przeciwko ofercie. Można ? Tak można być wojownikiem z krwi i kości...

Dla mnie Paweł Kołodziej może kończyć już karierę, nie potrzebuję jego walk i boks też sobie bez niego poradzi. Na poparcie kibiców sportów walki trzeba sobie zapracować, szanuję go jako człowieka, to jest jego życie, ale jako zawodnik zawodzi na całej linii. Dlaczego miałbym komuś takiemu kibicować, kto odrzuca walkę życia, bo co, bo rywal jest za trudny ? Czy dlatego, że nie płacą miliona dolarów...

Łukasz Janik za walkę z Afolabim dostał chyba 20 tys $. Stoczył dobry pojedynek, zyskał w oczach kibiców i jemu będę kibicował z przyjemnością. O Kołodzieju na tę chwilę postaram się zapomnieć. Jakiś czas temu wycofał się przed Afolabim, teraz przed Makabu, gdzie się podziała dusza wojownika...

Na miejscu promotorów rozwiązałbym kontrakt z tym człowiekiem. Nie chce boksować niech robi inne rzeczy. Widocznie w UKP Kołodziej ma za dobrze, całkowicie zgasły jego sportowe ambicje.


zapraszam :
https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908
https://twitter.com/kochamboks
https://plus.google.com/114583637327968302406/posts?hl=pl

2 komentarze:

  1. Zrozumiała argumentacja, ale poczekajmy do pełniejszych wypowiedzi Kołodzieja, pewnie wina będzie się rozkładać bardziej proporcjonalnie. Od kalkulowania jest niestety promotor, nie bokser - to jest na minus dla K., ale pytanie, czy promotor w pełni wspiera boksera mając nowe gwiazdy w stajni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie wspiera tak jak może, za bardzo ich nawet głaskał, płacił co miesiąc jak nikt, Kołodziej miał wszystko na tacy. Pieniądze podobno były takie, że Kołodziejowi nikt więcej nie da, on jest nieznany i jest niewdzięczny. Myśli, że jest gwiazdą ? Chyba w Krynicy...Szkoda, że tak jest ale zawód wielki

    OdpowiedzUsuń