Reklama

wtorek, 17 grudnia 2013

Manny Pacquiao ma dziś urodziny a więc przypomnijmy wczesny etap jego kariery.

zdjęcie - fineartamerica.com
filmiki-youtube



                            Dziś Pacquiao kończy 35 lat. Ten wybitny zawodnik urodził się 17 grudnia 1978 r. w Kibawe na Filipinach, jest jednym z szóstki rodzeństwa. Jako dziecko żył w biedzie, wyszedł z domu mając 14 lat. Przeniósł się do Manili przez pewien czas żyjąc na jej ulicach, dopóki nie uratował go boks. Jako amator Pacquiao stoczył około 64 walk, podobno 60 wygrał. Pojedynki na pięści pozwalały mu napełnić żołądek, ponieważ będąc w reprezentacji Filipin dostawał jedzenie i dach nad głową.

                            Pacman przeszedł na zawodowstwo bardzo szybko, miał nieco ponad 16 lat, ważył jedynie 98 funtów.  Pierwsze trzy walki wygrał na punkty.



                      Smak porażki poznał 9 lutego 1996 r. To w tym dniu Manny przegrał z Rustico Torrecampo w 3 rundzie.


                       To jednak nie zatrzymało ambitnego Filipińczyka, który później wygrywał walkę za walką, aż dostał swą szansę walki o tytuł mistrza świata WBC w wadze muszej. Rywalem Manny'ego-  4 Grudnia 1998 r. był  Chatchai Sasakul. Walka odbywała się w Tajlandii, na terenie rywala, który był wtedy championem. Manny zdobył tytuł nokautując mistrza w 8 odsłonie.


                                 

                        Po dwóch udanych obronach, szybkich zwycięstwach ( 3 i 4 rd. ) Pacman znów zaznał goryczy porażki. 17 Września 1999 r. przyszło mu ponownie walczyć w Tajlandii. Tym razem jego rywalem był Medgoen Singsurat. Mistrz poległ w 3 starciu.

     
                                 

                         Po tej przegranej Manny poszedł wyżej, zaczął boksować w dywizji super koguciej. Odprawiał jednego rywala za drugim, nie pozwalając nikomu dotrwać do ostatniego gongu. 14 października 2000 r. stoczył bardzo dobrą walkę z Nedalem Husseinem, którą wygrał mimo problemów w 10 odsłonie. 


                                 

                     Tytuł mistrza świata drugiej kategorii Pacquiao zdobył 23 czerwca 2001 r. debiutując w Stanach Zjednoczonych. Pierwsza walka z Oceanem, MGM Grand w Las Vegas i efektowne zwycięstwo z Lehlo Ledwabą. Pacman odebrał zawodnikowi reprezentującemu RPA tytuł IBF w super koguciej. Wygrał w 6 odsłonie.


                        Już 10 listopada 2001 r. Filipińczyk stoczył pojedynek z innym mistrzem swojego limitu. Walka Pacquiao vs Agapito Sanchez należała do niezbyt czystych. Pojedynek został przerwany po 6 rd. z powodu kontuzji u Pacmana, powstałej na skutek zderzeń głowami. Po podliczeniu punktów sędziowie ogłosili remis.


                                 

                      Kariera Pacmana poszła dalej i weszła na ten teren z którego większość kibiców zna mistrza. Zaczęło się od walki z Marco Antonio Barrerą 15 listopada 2003 r. To wtedy w San Antonio - Pacman zaczął wojnę z Meksykiem. Filipińczyk pokonał znanego i docenianego rywala w 11 rundzie. Barrerę poddał narożnik widząc, że nie odpowiada na ciosy Manny'ego. 


                      Co było dalej ? Wiedzą wszyscy kibice boksu. Pojedynki i kontrowersyjne werdykty z Juanem Manuelem Marquezem, porażka i wygrana z Moralesem, zwycięski rewanż z Barrerą. Rozbicie Hectora Velasqueza oraz Jorge Solisa. Manny w dużej mierze opiera swe sportowe dokonania na pojedynkach z krewkimi Meksykanami. Według mnie to one uczyniły go wielkim i są najbardziej wartościowe pośród jego osiągnięć.



                       Wielka sława przyszła troszkę dalej - Hatton, Cotto, Clottey, Margarito, Oscar, Mosley. Duże walki w Stanach Zjednoczonych, jednak niekiedy naznaczone cieniem bokserskiej polityki Boba Aruma, limitów wagowych. Jak dla mnie to jednak nie temat na rozprawki o tych sprawach.



                       Moim zdaniem Manny jest pięściarzem wybitnym i nie mam zamiaru liczyć mu kategorii, pasów, bo to nie one tworzę legendę pięściarza. Historia Pacquiao jest przesycona dobrymi, emocjonującymi pojedynkami znacznie wcześniej, niż wtedy gdy na jego walki zaczęły schodzić się wymalowane, filmowe gwiazdki. Dziś Pacman mimo porażki z Marquezem, wcześniej niesprawiedliwej przegranej z Bradleyem, znów jest w grze. Pokonał Riosa i pewnie większość sympatyków pięściarstwa zobaczy jego kolejny pojedynek.

NA URODZINY ŻYCZĘ FILIPIŃCZYKOWI WALKI Z FLOYDEM I KUPY KASY, ABY MU URZĄD SKARBOWY WSZYSTKIEGO NIE ZABRAŁ.

ŻYCZĘ MU TEŻ ZDROWIA, ŻEBY ŻONA MU SIĘ DOBRZE TRZYMAŁA, ABY ŻADEN RYWAL POLITYCZNY NIE CZAIŁ SIĘ NA JEGO GŁOWĘ.

NAM KIBICOM ŻYCZĘ WIĘCEJ TAKICH MAŁYCH SKURKOWAŃCÓW !

A na zakończenie dobra robota HBO w której widzimy walki późniejsze niż wyżej przedstawione przeze mnie.

Manny Pacquiao's Greatest Hits (HBO Boxing) - link, bo filmiki niektóre nie wchodzą.


zapraszam :
https://twitter.com/kochamboks





                    


                                         


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz