Reklama

sobota, 12 października 2013

Dzisiejsza noc kończy się o 3.00 - Marquez versus Bradley.


                           Myślę, że wielu fanów boksu czeka dziś na galę grupy Top Rank. My w Polsce będziemy mogli ją obejrzeć na jednym z kanałów cyfrowego Polsatu, dokładnie na Polsat Sport Extra od. godziny 3.00. Ja nastawię budzik, albo zwyczajnie nie pójdę spać, czasem warto zarwać noc, życie jest tylko jedno. 
                           Las Vegas nie po raz pierwszy gości wielkich zawodników. Marzeniem jest być kiedyś  tam na miejscu i obejrzeć  na żywo jedną z takich bokserskich imprez, ale póki co cieszę się tym co mam. Telewizja, czy internetowy stream, myślę, że to nie ma znaczenia, byleby jakość była znośna, bo na pewno będzie co oglądać.

                          Skupię się głównie na walce wieczoru ( naszego niedzielnego poranka ). Juan Manuel Marquez ( 55-6-1, 40 KO ) zmierzy się z Timothym Bradley'em ( 30-0, 12 KO ). Meksykanin kontra Amerykanin, waga półśrednia ( do 147 funtów ) a w stawce pas mistrza świata WBO którego posiadaczem jest obecnie Tim Bradley. Obaj bohaterowie są z sierpnia, obaj ponad miesiąc temu obchodzili urodziny, tylko, że w przypadku Marqueza były to już czterdzieste, "Pustynna Burza " ma aż dziesięć wiosen mniej. Dekadę krótsze życie i niecała połowa stoczonych walk zawodowych z tego co ma "Dinamita", także swobodnie można powiedzieć, że czeka nas bój młodości z doświadczeniem, ale czy do końca tak jest ?
                         Timothy Bradley pomimo "zaledwie" 30 walk, zdecydowanie miał gdzie i z kim się uczyć rzemiosła na mistrzowskim poziomie. Amerykanin wielokrotnie boksował z klasowymi przeciwnikami - Junior Witter, Kendall Holt, Lamont Peterson, Devon Alexander,Luis CarlosAbregu, Manny Pacquiao, Rusłan Prowodnikow. "Desert Storm" to nie jest jakiś tam młokos, to prawdziwy wojownik, który jadł najróżniejszy bokserski chleb. Zawzięty, niewygodny, zadający masę ciosów "kulturysta" z bardzo dobrą kondycją. Brakuje mu mocnego pojedynczego ciosu, ale zastępuje to tym, że potrafi zadać około tysiąca uderzeń w ciągu 12 rund.
                          Z drugiej strony ciężko u Marqueza zauważać jedynie doświadczenie. W tym zawodniku nie widać śladów wypalenia a wręcz przeciwnie. Jeden z Bogów meksykańskiego boksu przeżywa jakby drugą młodość. Zdecydowanie służy mu współpraca z trenerem od przygotowania fizycznego Angelem Aniołem Heredią. Juan, który stoczył już 62 zawodowe walki i przeżył wiele ringowych wojen zdaje się jako jeden z nielicznych oszukał czas. Opromieniony nokautem na Mannym Pacquiao, wybitny strateg, twardy ciałem i duchem wojownik pochował do kieszeni oznaki starzenia i idzie po swoje. Marquez chce zdobyć mistrzowski pas w piątej kategorii wagowej, chce zostać królem WBO w wadze półśredniej i Bradley'owi będzie bardzo ciężko go powstrzymać. 
                         Niełatwo wyobrazić sobie przebieg tego pojedynku, ponieważ zarówno Tim jak i 40 letni Meksykanin nie należą do pięściarzy prostych do rozszyfrowania. Spodziewam się, że taktyka będzie wykluczała taktykę i, że wraz z trenerami bokserzy przygotowali po kilka planów na walkę. Obaj są w stanie walczyć na punkty cios za cios, obaj potrafią oszukać nacierającego rywala, obaj mogą być w rolli zarówno torreadora jak i byka. W dodatku potrafią być bokserami. Marquez doskonale wie co znaczy kontrować i splatać ciosy w celne kombinacje. Bradleyowi również nie jest to obce. Dlatego ten pojedynek zapowiada się tak ciekawie, bo jeśli zechcemy stworzyć sobie w głowie jego zarys, to dochodzimy do wniosku, że wcale nie musi się nic takiego wydarzyć. Ja naprawdę nie wiem jaki boks będą uprawiali dziś w nocy ci dwaj mistrzowie. Wiem natomiast, że obaj mają tak wielkie serca do walki, że tej batalii nie mogę przegapić, dziś w nocy nie ma taryfy ulgowej i jutrzejszego oglądania powtórki. Będzie jedzenie, mocna kawa no i będą emocje. Osobiście jestem za Marquezem, przy którym stawiam plusika za nokautujący cios i obstawiam jego wygraną przed czasem w rundach 10-12, ale nie zdziwi mnie werdykt punktowy i remis. Jednego się boję a mianowicie jakiegoś skandalu sędziowskiego, bo to może sprawić, że w końcu ukochaną dyscyplinę znienawidzę.
                       Przed daniem głównym będziemy mogli zobaczyć jak Orlando Salido radzi sobie z tęczowym Orlando Cruzem w walce o tytuł WBO w wadze piórkowej. Top Rank uraczy nas też bardzo ciekawym debiutem, bo na dzisiejszej gali swą karierę zawodową rozpocznie wybitny amator a Ukrainy - Wasyl Łomaczenko. Spodziewam się, że rozpoczynając seans od 3.00 zdążymy się przed wyjściem Bradley'a i Marqueza mocno nakręcić. Miłego oglądania !

Zapraszam do polubienia więcej wpisów na:


                        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz