Reklama

niedziela, 9 czerwca 2013

Stevenson, Maidana, Lara - Bohaterowie weekendu.


                                   Wczoraj wieczorem oraz dziś rano naszego czasu odbyło się wiele bokserskich pojedynków. Według mnie na szczególne wyróżnienie zasługują trzy potyczki.
                                   
                                   Niejedna osoba przekonywała mnie do boksu Adonisa Stevensona ( 21-1, 18 KO ). Byłem jednak sceptyczny co do jego umiejętności.


                                   35 letni zawodnik, obywatel Kanady, urodzony na Haiti, potężnym ciosem z lewej ręki zabrał świadomość Chadowi Dawsonowi ( 31-3, 17 KO ) a mi otworzył oczy. Nie będę już lekceważył Supermana przed żadną z walk, co więcej po nokaucie na Amerykaninie, Adonis urósł w moich oczach do niebywałych rozmiarów. Bokser który wcześniej nokautował wielu średniej klasy rywali, tym razem w nieco ponad pół rundy powalił mistrza świata wagi półciężkiej federacji WBC i wskoczył na tron. W obecnej nie najlepszej  lhw, może wygrywać z każdym rywalem, uważam, że przejście do tej kategorii było dla niego strzałem w dziesiątkę. Do tej pory Stevenson boksował w wadze super średniej. Z taką dynamiką, siłą ciosu, zwierzęcą siłą i instynktem ten facet jest w stanie znokautować każdego półciężkiego na świecie. Teraz widzę go jako jednego z najmocniej bijących pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe. Potężny cios to niewątpliwie jego największy atut.
                                      

                                   Marcos Rene Maidana (34-3, 31 KO) zastopował Josesito Lopeza (30-6, 18 KO) w 6 odsłonie.  Według mnie jednak wspaniałe widowisko zepsuł sędzia ringowy - Lou Moret. Uważam, że za szybko przerwał kapitalną wojnę, jaką stworzyli zawodnicy. Po pięciu odsłonach minimalnie lepszy na kartach punktowych wydawał się być Lopez, jednak w szóstej dał się złapać dynamicznym prawym Argentyńczyka. Po nokdaunie Marcos starał się dobić ranną ofiarę, jednak ja nie widziałem podstaw do przerwania potyczki. Często przypominam i tym razem też się powtórzę, że z takimi decyzjami ringowych nie mielibyśmy okazji oglądać wielkich bokserskich batalii, takich jak choćby Corrales vs Castillo 1. Josesito Lopez pokazał  we wcześniejszej fazie walki, że po chwilach kryzysu potrafi znakomicie przejść do kontrataku. Maidana zadając wiele mocnych ciosów bardzo się męczył, dlatego uważam, że wynik został trochę wypaczony. Mimo tego, że Argentyńczyk prawdopodobnie i tak wygrałby ten pojedynek w dalszej fazie, nie możemy tego stwierdzić na pewno, dlatego też pozostał lekki niesmak. Nie mniej jednak widowisko było wspaniałe. Maidana zdobył pas interkontynentalny federacji WBA w wadze półśredniej ( do 147 funtów ). Spodziewam się, że teraz dostanie walkę o pełnoprawny tytuł. Rywalem Marcosa może być wygrany z potyczki Bronera z Malignaggim.
                                  

                                      Erislandy Lara (18-1-2, 12 KO) po bardzo trudnej przeprawie, wygrał przed czasem z Alfredo Angulo (22-3, 18 KO). Świetny technicznie Kubańczyk zdobył tymczasowy pas WBA w wadze junior średniej ( do 154 funtów ). Walka była jednak dramatyczna, swoje momenty miał w niej również Angulo, który dwukrotnie usadził przeciwnika ( 4 i 9 runda), jednak nie umiał skończyć dzieła zniszczenia. Siła, odporność na ciosy, charakter i presja Meksykanina kontra przebiegłość, profesorstwo, technika, celność Kubańczyka, te cechy stworzyły świetny pojedynek. Ostatecznie Erislandy złamał silną wolę Angulo zwyciężając w 10 odsłonie. Alfredo był koszmarnie obity, miał wielką opuchliznę nad lewym okiem i po kolejnym mocnym ciosie zwyczajnie odszedł do narożnika. Kto następny wyjdzie do Lary ? Chętnych może brakować, bo ten pięściarz jest naprawdę znakomity i może pokonać każdego w swoim limicie.

Całe walki i więcej wpisów na:




                                     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz