Reklama

środa, 8 maja 2013

Manny Pacquiao vs Juan Manuel Marquez 4 + Pac Man vs Rios -przemyślenia.


                        Po dziś dzień, gdy oglądam czwartą walkę Filipińczyka z Meksykaninem jestem pod wrażeniem... Pokaz boksu na najwyższym poziomie. Nokdauny, krew, bitwa cios za cios i nokaut, który zszokował kibiców i ekspertów na całym świecie.


                        W ostatnich dniach dużo mówi się o powrocie Manny'ego Pacquiao ( 54-5-2, 38 KO ) . Podobno jego rywalem będzie 27 letni, twardy Brandon Rios ( 31-1-1, 23 KO ). W mojej ocenie taki rywal na walkę po bardzo ciężkim nokaucie, to mocny wybór. Pojedynek zapowiadany jest na 24 listopada, także wychodzi prawie rok przerwy Pacquiao od ostatniego, dramatycznego starcia z Juanem Manuelem Marquezem ( 55-6-1, 40 KO ).
                        Na wielu stronach czytam o tym, że Brandon Rios jest "szyty" dla Filipińczyka, że stylowo będzie mu pasował. Oczywiście coś w tym jest, jednak uważam, że nie można lekceważyć innych faktów.

                         Po pierwsze Manny Pacquiao stoczył już 61 walk zawodowych, to bardzo dużo. Przeżył niejedną ringową wojnę, przyjął masę ciosów, wydaje mi się, że wybitny Filipińczyk jest już trochę zużytym pięściarzem. Nie wiadomo też, jak zadziała na niego prawie dwanaście miesięcy rozbratu z boksem, oraz jakiego Pacquiao zobaczymy w ringu po takim ciężkim nokaucie. Jest naprawdę sporo niewiadomych jeśli chodzi o dyspozycję Manny'ego w listopadzie. 35 lat, bo praktycznie tyle będzie miał ten nietuzinkowy zawodnik w dniu walki, to też nie jest mało jak na zawodnika wywodzącego się z niższych wag. Ponad 18 lat w ringu, wielkie wojny z Meksykanami, to wszystko zaczyna być widać po Pacquiao. Zauważmy, że Manny walczy ostatnio bardzo często pełne dystanse, ma trudności z nokautowaniem swoich przeciwników. Ostatnim zawodnikiem, którego zastopował , był Miguel Cotto w 2009 r. Czy Pac Man jest na pewno tym samym bokserem, którym był jeszcze kilka lat temu ? Ja szczerze w to wątpię.
                        Brandon Rios to ringowy twardziel. Bam Bam uwielbia wymiany cios, za cios, jest nieustępliwy, ma czym uderzyć, do tego potrafi sporo przyjąć. Nawet w ostatniej, minimalnie przegranej potyczce z Mikiem Alvarado, pokazał jak ciężko jest go złamać, jak szybko dochodzi do siebie, po czystych uderzeniach. Po 12 rundach ciężkiej batalii, na jego twarzy nie było praktycznie żadnych śladów, Rios jest stworzony do mocnego boksu.
                       Pomimo tego, że Amerykanin walczył ostatnio w limicie do 140 funtów a Pacquiao do 147, to według mnie Rios jest naturalnie większym facetem. Ma nie tylko minimalnie lepsze warunki fizyczne ale też większą " ramę ". Manny Pacquiao to nie jest typowy zawodnik dywizji półśredniej. Filipińczyk musiał się sporo napracować, aby nabrać masy i boksować w tej dywizji. Brandon natomiast był zmuszony do przejścia do junior półśredniej, ponieważ nie był w stanie robić limitu lekkiej i na dzień dzisiejszy uważam go za prawdziwszego półśredniego niż Manny'ego Pacquiao. Może to kontrowersyjne, ale ja tak to widzę. Bam Bam pomiędzy walkami waży dużo więcej niż Pac Man, walka w 147 będzie dla niego czymś naturalnym, nie będzie musiał redukować tyle masy co zawsze. Amerykanin w ostanim swoim występie wniósł do ringu aż 161 Funtów ! To 21 więcej niż wynosił limit...W ringu będzie dużo cięższy niż Pacquiao. Chyba, że ktoś zastosuje limit wagowy w dniu walki...Czy jednak zrobią taki manewr z gościem przychodzącym z junior półśredniej ? Myślę, że nie, bo to rzuciłby kolejny cień na karierę sławnego Pac Mana.
                       Boks idola całych Filipin opiera się na szybkości, głównie na walce w ofensywie. Jednakże ostatnio często było słychać o różnych problemach Pacquiao. Nie chodzi mi o jego motywację, koncentrację, ale np. o problemy z nogami. mówiono o tym dużo po pojedynku z Mosley'em. W listopadzie Filipińczyk stanie w ringu z gościem, przed którym jakoś trzeba uciekać, schodzić z linii ciosu, Riosa należy atakować z doskoku. Nie sądzę aby Manny poszedł z nim na otwartą wojnę. Kto wie jak będzie u niego z odpornością a Brandon to przecież nieustępliwy, zadający setki uderzeń, robiący ciągłą presję rywal. Rios na tym pojedynku może bardzo wiele zyskać, dostaje wielką szansę, spodziewam się, że jest podrażniony po porażce z Alvarado. W mojej ocenie to bardzo ryzykowne posunięcie obozu Pacquiao. Nie wiem co kombinuje Bob Arum, ale po ostatnich wydarzeniach wokół Manny'ego nie zdziwię się jeśli to Brandon Rios będzie tym, którego wygrana będzie pasowała cwanemu promotorowi. Widzieliśmy, że potrafi przekręcić Pac Mana ( walka z Bradleyem ), być może chce go kimś zastąpić ?
                      Ja nie spodziewam się łatwej walki Manny'ego...Wręcz odwrotnie, w mojej ocenie, jak na powrót po tak dramatycznej przegranej wybór Riosa może okazać się dosłownie dobiciem Pacmana. Nie zdziwi mnie wcale jego porażka. Jeśli Brandon zamknie go w narożniku, jeśli Manny spóźni się z reakcją, nadzieje na jakiś prawy, nie zdąży odskoczyć, możemy znów oglądać Pacquiao na deskach.
                      Filipińczyk to wielki bokser, doceniam go, ale zwracam też uwagę na przeciwności, które mnożą się w okół niego. Doskonale wiemy, że każdy bokser kiedyś się kończy. Nie wiem czy Manny nie jest właśnie na ostatnich metrach swojej kariery...Ja będę kibicował Pacquiao i mam nadzieję, że nie zobaczę go jak ląduje na twarzy...

https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908?ref=hl

https://twitter.com/kochamboks
                     

2 komentarze:

  1. tez do dzisiaj jestem pod wrażeniem 4 walki Paca z JMM, PAca zgubiło to że w pewnym momencie za łątwo mu wszystko wchodizło i przekonanie ze JMM nie moze Go znokautowac ,
    z Riosem podobnie do Ciebie mysle ze nie bedzie łatwo ale 100 % zmotywowany Pac powinien sobie z bambamem poradzic moim zdaniem

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak Manny był zbyt pewny siebie, Juan wyglądał na naruszonego, krwawił mu mocno nos, Many chciał zaakcentować dosłownie ostatnie sekundy i wpadł na cios...Jednak powinien być ostrożniejszy, w tej walce już raz leżał przecież.

    OdpowiedzUsuń