Reklama

czwartek, 2 maja 2013

Kliczko vs Pianeta - promo + przemyślenia.


                         Bardzo trudno rozbudzić większe emocje przed tą walką, być może powyższy filmik komuś pomoże... Myślę, że jakakolwiek euforia przed sobotnią potyczką o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej, może być jedynie u Włochów, z racji tego, że walczy ich rodak.

                        Oczywiście również Ukraińcy mają prawo podziwiać swojego bohatera. Oni to mają dobrze...Marzę o tym, aby choć jeden Polak królował w dywizji ciężkiej a nasi wschodni sąsiedzi dostali mistrzów w pakiecie.

                       Podobna sytuacja jak przed tą obroną była u nas, chociażby przed walką Mariusza Wacha z Władimirem. Czy ktoś poza niektórymi Polakami wierzył w sukces ? Jeśli tak to naprawdę niewielu ludzi na całym świecie. Ukrainiec jest murowanym faworytem do zwycięstwa... Francesco Pianeta ( 28-0-1, 15 KO ) zderzy się prawdopodobnie z cyborgiem...Władimir Kliczko ( 59-3, 50 KO ) zadziwia swą mobilnością przy tak znakomitych warunkach fizycznych. Walcząc z Wachem dosłownie fruwał na nogach. To, że jest tak znakomitym atletą, łączącym siłę z mobilnością, mocnym uderzeniem, zabiera szanse jego rywalom, szczególnie tym, którzy nie mają nokautującego ciosu. Włoch raczej takiego nie posiada.
                     Walka podobna do tych, w których jeden z braci obijał Polaka...Do wyboru mamy aż trzech ( Wach, Sosnowski, Adamek ), to trochę smutne... Nie wiem tylko czy Francuzi widzieli nadzieję w Mormecku, być może tak... W rywala Władimira mogą wierzyć osoby mu bliskie i rodacy, jednak obiektywnie patrząc zwycięzca jest już znany wszystkim...Nie wiem czy bardziej prawdopodobny był, niedawno zapowiadany koniec świata czy triumf leworęcznego pretendenta.

https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908?ref=tn_tnmn

https://twitter.com/kochamboks




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz