Reklama

piątek, 12 kwietnia 2013

Włodarczyk vs Palacios 2 - Takiego mistrza chciałbym widzieć z Czakijewem.

91TheProrok youtube
                                       
                                         22 Września 2012 r. był " dniem sądu" dla Krzysztofa Włodarczyka ( 42-2-1, 33 KO ). Obchodzący 3 dni wcześniej 31 urodziny mistrz świata federacji WBC w wadze junior ciężkiej, toczył walkę o coś więcej niż zwykłe zwycięstwo. Diablo miał coś udowodnienia....
                                       
                                          Półtora roku wcześniej Polak po raz pierwszy zmierzył się z Portorykańczykiem Francisco Palaciosem ( 21-2, 13 KO ). Tamta potyczka była dla niego jakimś koszmarem, podobnie mogli się czuć oglądający pojedynek kibice. Włodarczyk wypadł , bardzo słabo, pretendent również nie zrobił między linami za wiele, oglądaliśmy walkę niegodną stawki. Wtedy po strasznie nudnych 12 rundach, w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach triumfował obrońca tytułu. To wszystko sprawiło, że wielu kibiców odwróciło się od boksera, który najwyraźniej nie czuł się w całej sytuacji najlepiej i popadł w osobiste problemy.
                                         Blisko 8 miesięcy później Diablo powrócił na ring, boksując w dalekiej Australii z Dannym Greenem. Mimo kłopotów w pierwszej fazie walki, nasz rodak ostatecznie przełamał przeciwnika, nokautując go w efektowny sposób w 11 rundzie. Wtedy zaczęła się na dobre droga powrotna Krzysztofa  do wielu zawiedzionych serc, sympatyków boksu.
                                          Kolejnym krokiem w odkupieniu ( w mojej ocenie najważniejszym ), był rewanż z Francisco Palaciosem ( nagranie u góry ). Portorykańczyk bardzo chciał tej walki, czuł, że wygrał pierwsze starcie z mistrzem , bo faktycznie mimo ogólnej ringowej mizerii to on wtedy pokazał więcej boksu ( o ile można tak to nazwać ).
                                        Gospodarzem starcia rewanżowego był Wrocław. Walcząc w tym mieście mistrz WBC musiał pokazać, że faktycznie zasługuje na swój tytuł. Włodarczyk wyszedł do ringu odmieniony. Tym razem nie potrzebował kilku rund, aby się rozkręcić. Boksował naprawdę dobrze, wyprowadzał więcej ciosów i podkręcał rytm. W ostatnich rundach nie pozostawił wątpliwości, kto jest lepszy, wielokrotnie trafił mocnymi ciosami, wyraźnie wypunktował pretendenta i wygrał zasłużenie. Kibice zaczęli skandować - "Diablo !", bili brawa, to było chyba najważniejsze. Krzysiek wrócił na właściwe tory swojej kariery i od tamtej pory czeka na większe walki.
                                        Ostatnio słyszymy, że prawie na 100% pewna jest konfrontacja Polaka z Rosjaninem -  Rachimem Czakijewem (16-0, 12 KO). 22 czerwiec tego roku w Moskwie - tak brzmią  doniesienia w mediach z ostatnich dni. Mam nadzieję, że ta walka stania się faktem. Byłaby to dobra obrona tytułu dla Diablo z wielu względów. Rywal jest niezły technicznie, silny, niepokonany, obdarzony mocnym ciosem, to wszystko na pewno spodoba się kibicom. Rosjanin jest odpowiednim kandydatem do tytułu mistrzowskiego. Wartość sportowa takiego zestawienia jest bardzo wysoka. Biorąc pod uwagę obronę na wyjeździe, walkę w Rosji to z pewnością strona finansowa również w 100 % zadowala obóz Polaka. Włodarczyk nie ukrywa, że boks to jego praca i, że chce dużych wypłat. Wydaje mi się, że walka z Czakijewem będzie dobrym kasowo pojedynkiem jak na warunki dywizji junior ciężkiej.
                                         Jeżeli Krzysiek wyszedłby do Rachima z takim nastawieniem jak do Palaciosa, to o jego postawę nie ma się co martwić. Doświadczeniem z ringów zawodowych Polak bije Czakijewa na głowę a cios uważam ma nie słabszy. Na pewno miejsce walki protegowałoby Rosjanina do wygranej punktowej, ale ja wierzę, ze z rywalem lubiącym bójkę, Krzysiek jest w stanie zaserwować nokaut w którejś z ostatnich rund.

http://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908

https://twitter.com/kochamboks

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz