Reklama

środa, 17 kwietnia 2013

Wielki Rigondeaux !


                                      Guillermo Rigondeaux (12-0, 8 KO) pokonał Nonito Donaire (31-2, 20 KO ) w sposób nie podlegający dyskusji. Kubańczyk kontrolował walkę z uważanym za jednego z najlepszych bokserów świata, bez podziału na kategorie wagowe  Filipińczykiem.
                   
                                     
                                      Mnie osobiście bardzo cieszy takie rozstrzygnięcie, ponieważ wygrał sport, kunszt bokserski, ringowe profesorstwo Guillermo. 32 letni pięściarz to legenda ringów amatorskich, człowiek obsypany złotymi medalami. Dwukrotnie wygrywał na Igrzyskach Olimpijskich w wadze koguciej, oraz również dwa razy, był najlepszy na Mistrzostwach Świata w tej samej kategorii. Karierę zawodową z powodu swojego pochodzenia rozpoczął bardzo późno, bo dopiero mając blisko 29 lat. Wiele osób powątpiewało w wielkość niepozornego mańkuta, być może byli czymś zaślepieni, bo ja nie potrafię zrozumieć jak można nie zauważać fenomenu tego boksera. Kubańczyk na ringach zawodowych radził sobie bardzo dobrze od samego początku, mimo tego, że musiał zaadaptować się w zupełnie dla siebie nowym środowisku. Toczył przecież pojedynki na dużo dłuższych dystansach niż w czasach gdy boksował amatorsko, trzeba było też odpowiednio zmodyfikować jego styl. Nietuzinkowi sportowcy mają jednak to do siebie, że przekraczają granice i pokonują bariery niewyobrażalne dla innych ludzi.
                                 Guillermo już w 7 zawodowym pojedynku walczył 12 rund- to jest coś niebywałego. Dziewiąta potyczka Szakala miała w stawce pas mistrzowski WBA w wadze super koguciej. Dwunasta była tą najważniejszą w dotychczasowej karierze - bojem z błyskotliwym Filipińczykiem.... Nonito Donaire był faworytem większości "ekspertów" przed sobotnim starciem, ale ja osobiście mam wątpliwości co do wiedzy wielu ludzi z bokserskiego biznesu. Mieszane uczucia są jeszcze większe od kiedy zobaczyłem punktacje walki Rigondeaux versus Donaire, wystawioną przez ludzi reprezentujących niektóre znane magazyny. Super kogut z Kuby całkowicie sparaliżował ruchy Filipińczyka. Punktował go niemiłosiernie, wciągał na kontry, zdecydowanie pokazał kto jest lepszy. Jedyne większe problemy Rigondeaux miał w 10 odsłonie kiedy to podczas szamotaniny na granicy klinczu, źle stojąc na nogach, przyjął mocny lewy i  padł na matę. To było wszystko na co stać było Nonito w walce z Szakalem. Błysk z Filipin był wolniejszy i gorszy boksersko od kubańskiego fenomenu. Dwunasta odsłona to już dominacja Rigondeaux, który trafił rywala piekielnie mocno lewym kontrującym a później władował kilka mocnych ciosów na głowę spanikowanego Donaire. Nie wiem jak można tę walkę wypunktować na remis, ale są tacy eksperci...
                               Zastanawiam się co dalej będzie z karierą Szakala, który teraz posiada aż dwa pasy w dywizji super koguciej ( WBA i WBO ). Podejrzewam, że wielu bokserów będzie go unikało. Również promotorzy mogą starać się robić wszystko, aby ich pupile nie wychodzili do ringu z mistrzem. Biorąc pod uwagę wiek Kubańczyka, można się spodziewać, że jego czas za kilka lat się skończy, ale zanim to nastąpi jego wielkość napsuje sporo krwi, patrzącym jedynie na zyski a nie na sport rekinom zawodowego boksu. Kubańczyk, który skończył 32 lata, w jednej z niższych wag nie generuje tak wielkich pieniędzy jakby niektórzy chcieli. To jest jednak ich problem, póki Rigondeaux będzie bił każdego kogo mu wystawią do ringu.

http://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908

https://twitter.com/kochamboks

2 komentarze:

  1. jestem powalony tym co zrobił Rigo , dla mnie sporym faworytem był Nonito , o pojedynku napisano już chyba wszystko , jedno tylko dodam jeżlei jakis bokser tak cąłkowicie dominuje innego bokserskiego mistrza jakim jest Donaire to mus byc bokserskim geniuszem

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu się z Tobą muszę zgodzić :) Nie można przecież powiedzieć , że Nonito to średni bokser, to prawdziwy mistrzowski poziom. Nie jest jednowymiarowy a jednak przy Rigondeaux wypadł bardzo blado...Filipińczyk potrafi bardzo wiele. Wyobraź sobie walkę kogoś takiego jak Rigo z Pacquiao, który w sumie tylko atakuje. Myślę, że gdyby Manny był młodszy i w niższej wadze, gdybając dalej - gdyby doszło do tej walki, Kubańczyk by go zdeklasował z kontry.

    OdpowiedzUsuń