Reklama

wtorek, 23 kwietnia 2013

Sergio Gabriel Martinez versus Martin Murray już w sobotę.

HBOsports-youtube

                                Nie da się ukryć, że ostatnio jako kibic boksu jestem w swoistym raju. Ciekawa walka goni jeszcze ciekawszą, dosłownie co weekend jest powód do euforii.

                                27 kwietnia, czyli dosłownie za kilka dni, do ringu wyjdzie wielki pięściarz - Sergio Gabriel Martinez ( 50-2-2, 28 KO ). Król wagi średniej stoczy swoją 55 zawodową potyczkę. Argentyńczyk to kapitalny zawodnik, walczący niekonwencjonalnie i widowiskowo. W ostatnich latach nie unika dosłownie nikogo. Maravilla jest jednym z tych bokserów, których bardzo szanuję, ponieważ pracą w ringu wspiął się na sam szczyt bardzo trudnej dyscypliny. Uważam, że Sergio to czołowy pięściarz rankingu bez podziału na kategorie wagowe.
                                W sobotę 38 latka czeka kolejne niełatwe zadanie. Na przeciw niego stanie zawodnik głodny sukcesów - Martin Murray ( 25-0-1, 11 KO ), który dostał życiową szansę. Pojedynek o pas WBC w dywizji do 160 funtów, ze znanym rywalem - to musi działać mobilizująco. W 2011 r. 30 letni Brytyjczyk miał pierwsze podejście do tytułu mistrzowskiego, lecz po 12 dobrych rundach zremisował z ówczesnym czempionem WBA - Felixem Sturmem. Od tamtej pory stoczył i wygrał dwa pojedynki, w tym ostatni w 6 rundzie przez TKO z niepokonanym Jorge Navarro.
                                Martin jest kilka centymetrów wyższy od Martineza, który jednak potrafi bardzo dobrze walczyć na dystans i atakować z doskoku mocnymi kombinacjami, lub pojedynczymi uderzeniami, pomagają mu w tym długie ręce, świetna praca nóg i koordynacja. Dlatego spodziewam się, że to Anglik będzie podążał w ringu za inteligentnie boksującym przeciwnikiem. Murray jest trzecim rywalem pochodzącym z Wielkiej Brytanii w ostatnich czterech walkach mistrza. Martinez w 2011 r. wygrał w 11 rundzie przez KO z Darrenem Barkerem. W 2012 r. w tej samej odsłonie zwyciężył Matthew Macklina. Oba pojedynki z Wyspiarzami były trudne i ciekawe. Zobaczymy czy sprawdzi się powiedzenie, że do trzech razy sztuka i czy Murray przełamie złą passę swoich rodaków.
                               Bój o tytuł odbędzie się w ojczyźnie Sergio, konkretnie w stolicy kraju - Buenos Aires. Taki stan rzeczy może działać zarówno mobilizująco na mistrza WBC, ale równie dobrze może tworzyć na nim dodatkową presję. Ciekawy jestem jak Maravilla poradzi sobie z nie mającym nic do stracenia, twardym oponentem.
                               Martinez do najmłodszych nie należy, stoczył masę pojedynków, w ostatniej walce przeżywał trudne chwile w 12 rd. z Julio Chavezem Juniorem. Atutami Argentyńczyka są przede wszystkim szybkość oraz refleks, w dużej mierze na tych elementach opiera się jego boks. Należy pamiętać, że wielu wybitnych bokserów właśnie te atuty traciło najszybciej. Uważam, że zmotywowany Murray może napsuć sporo krwi wielkiemu mistrzowi. Pojedynek na pewno będzie ciekawy, bo zawsze gdy walczy Sergio są emocje.

https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908?ref=tn_tnmn

https://twitter.com/kochamboks

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz