Reklama

środa, 10 kwietnia 2013

Manuel Charr i jego nikłe szanse w walce z Davidem Haye + Walka Kliczko vs Charr.

 
                                              Pochodzący z Libanu Syryjczyk, mający niemieckie obywatelstwo - Manuel Charr ( 23-1, 13 KO ) jest zapowiadany jako najbliższy rywal powracającego na ring Davida Haye'a ( 26-2, 24 KO ). Walka według portalu Boxrec, miałaby się odbyć 29 czerwca w Manchesterze.
                                             


                                              Taki wybór jest z pewnością prowokacją Brytyjczyka, kierowaną w stronę mistrza świata WBC w wadze ciężkiej Witalija Kliczko ( 45-2, 41 KO ), który swoją ostatnią potyczkę stoczył właśnie z Charrem - 8 września 2012 r. David wybiera już drugiego z rzędu rywala po Ukraińcu, w ostatnim swoim występie zastopował w 5 rundzie Derecka Chisorę ( 15-4, 9 KO ), którego starszy z braci K. nie mógł powalić na deski, na pełnym, mistrzowskim dystansie. Takie korespondencyjne pojedynki, mają prawdopodobnie na celu pokazanie przewagi Haye'a nad coraz starszym już mistrzem. Przyznam, że w walce z Manuelem ( nagranie powyżej ), Witalij nie wyglądał szczególnie dobrze ( z Chisorą zresztą też, sporo się tam namęczył ). Pomimo tego, że z Charrem zwyciężył już w 4 odsłonie, to pojedynek został zatrzymany z powodu kontuzji  pretendenta, który nie zgadzał się z taką decyzją. Odnoszę wrażenie, że blask Witalija już wyraźnie słabnie, w mojej ocenie Ukrainiec traci szybkość a jego ciosy nie robią już takiego wrażenia na oponentach, jakie robiły kilka lat wstecz. Na każdego boksera w końcu przychodzi czas, szczególnie po ukończeniu 40 roku życia. Nie każdy jest Bernardem Hopkinsem...
                                            Po pojedynku o pas WBC, Manuel Charr stoczył jeszcze dwie walki. Były to bardzo przeciętne potyczki, z pozostawiającymi wiele do życzenia rywalami, będącymi w niewiadomej dyspozycji ( prawdopodobnie słabej ). Wątpię, aby pokonanie zmęczonego Airicha ( w dziwnych okolicznościach ) już w pierwszej odsłonie, oraz zastopowanie anonimowego Yakupa Saglama, miało aż taki wydźwięk, żeby zasłużyć na walkę z "Hayemakerem", generującym duże zyski na swoich pojedynkach. Anglik to bokser z absolutnego topu. Uważam, że Charr w dużej mierze sobie to starcie wychodził, wykrzyczał, pojawiając się na niejednej konferencji, starając się wmówić wszystkim, jaki jest świetny. Typowy mocny a nawet powiem, że natrętny trash talk. Robienie z siebie pośmiewiska najwyraźniej w dzisiejszym boksie się opłaca. Manuel dostaje drugą wielką szansę z kapelusza. Będzie miał okazję dobrze zarobić, bo na wygraną z Davidem nie daję mu praktycznie szans.
                                           Haye jest w swoim prime, walczy rzadko, ale zawsze jest przygotowany na 100 %. Nie objada się w przerwach między walkami i ciągle trzyma formę. Charr natomiast w ostatnim swoim występie z Saglamem przypominał zawodnika, który ma zamiar zacząć treningi Sumo. W takiej dyspozycji do Anglika nie ma co wychodzić. Nawet jeśli przygotuje się na 100 % to i tak nie widzę w nim atutów na wygranie potyczki z szybkim, zwrotnym, posiadającym piekielnie mocny cios z obu rąk  Davidem. Wydaje mi się, że Manuel wytrwa w ringu tyle, ile uchowa się za podwójną gardą...
                                            Taki wybór w przypadku "Hayemakera" to nastąpienie na odcisk Witalijowi, wołanie Anglika o starcie z Ukraińcem, którego dopada już wiek, prowokacja w celu doprowadzenia do mega kasowej walki. David ma chrapkę na pas WBC i chce go zdobyć na legendarnym już pięściarzu.
                                          Osobiście chciałbym, aby plan dążący do ringowej konfrontacji Brytyjczyka z Ukraińcem się powiódł.  Pojedynek byłego czempiona C.W i H.W z obecnym mistrzem WBC w wadze ciężkiej, byłby fajnym widowiskiem,prawdopodobnie najlepszym obecnie zestawieniem w kategorii królewskiej. Witalij jednak nie zdradza swoich planów. Nie wiemy, czy ma zamiar wyjść jeszcze do ringu i jeśli tak to z kim, czy zakończy karierę.

http://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908

https://twitter.com/kochamboks

4 komentarze:

  1. Manuel Charr to nie jest "pochodzący z Libanu Niemiec" tylko "pochodzący z Libanu Syryjczyk o niemieckim obywatelstwie".

    OdpowiedzUsuń
  2. tak Charr jets bez szans , zosatnie zmieciony w kilka rd , jest za wolny , za słaby technicznie , nie ma do onca poprawnej bokserskiej obrony , a haye w formie jest mega szybki i potrafi przypierdolic zeby łeb urwac . Pojedynek ma tylko i wyłącznie na celu zagranie na nosie Vitkowi , jak ja marze zeby do walki Anglika z Vitkiem jednak doszło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może David wkurzy Witalija ( honorowego ale politycznego nerwusa ) i ten wyjdzie z nim do ringu :)Anglik cwany, wie, że jego szanse rosną wraz z wiekiem rywala.
    Jak Dla mnie to na dziś dzień Haye miałby spore szanse wygrać

    OdpowiedzUsuń