Reklama

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Chris Arreola vs Bermane Stiverne już w najbliższą sobotę.


                                    Na ten pojedynek obaj zawodnicy czekają  dość długo. Uważam, że to będzie bardzo dobra walka w wadze ciężkiej. Zestawienie mocno bijących bokserów, umiejących nokautować, powinno zapewnić nam niezłą dawkę emocji. Amerykanin Chris Arreola ( 35-2, 35 KO ), nie walczył od lutego ubiegłego roku, kiedy to już w pierwszej odsłonie znokautował przeciętnego Erica Molinę. Pochodzący z Haiti a reprezentujący Kanadę - Bermane Stiverne ( 22-1-1, 20 KO ) również bardzo długo pauzuje. Ostatnią walkę stoczył w kwietniu 2012 r. Wygrał wtedy na punkty po 8 rundach z Wille Herningiem.


                                    Pojedynek w Ontario w Kalifornii ma wyłonić kandydata do walki o pas WBC w dywizji królewskiej, to trofeum dzierży obecnie Witalij Kliczko. Także stawka jest bardzo wysoka. Wygrany powinien dostać szansę na pokonanie coraz starszego Ukraińca a co za tym idzie dobrą wypłatę...Uważam, że Witalij nie da się pokonać żadnemu z nich, o ile wcześniej nie odejdzie na emeryturę, ale za walkę z nim z pozycji obowiązkowego pretendenta, pieniądze będą się zgadzały.
                                    Faworytem bukmacherów i to zdecydowanym jest " Nocny Koszmar ". Unibet za jego wygraną płaci zaledwie 1zł 17 gr za każdą postawioną złotówkę, podczas gdy kurs na Stiverne to 4,75... W mojej ocenie w tym pojedynku nie ma murowanego zwycięzcy, uważam, że Bermane może to wygrać. Zakładając, że sobotnia walka nie potrwa 12 rund i wybierając wygraną przez KO, TKO, DQ zawodnika skazywanego na porażkę przez "fachowców", można ugrać aż 6 zł za 1.
                                     Bokser z Kanady ma lepszą technikę niż Amerykanin i wcale nie słabszy cios. Arreola uwielbia atakować, wtedy się odsłania, nie ma dobrej obrony. Wcale się nie zdziwię jeśli Bermane pośle go jakąś kontrą na deski. Chris w swojej karierze przegrywał zaledwie dwa razy. Dostał straszne lanie od starszego z braci Kliczko, oraz został wypunktowany przez Tomasza Adamka. Jednak to po walce z Ukraińcem coś według mnie zmieniło się na gorsze w tym pięściarzu. Konkretnie chodzi o odporność na ciosy. Witalij zostawił ślad w głowie Amerykanina. Dawniej twardy jak skała Arreola, zachwiał się  w ostatnim pojedynku po jednym z ciosów Moliny, kiedyś takie strzały przyjmował bez problemu.
                                     Nie ukrywam, że upatruję niespodzianki. Jednak zdaję sobie sprawę z tego, ze równie dobrze to " Nocny Koszmar " może roznieść swojego rywala. Trzeba przyznać, że jeśli trafia swoimi cepami, to potrafi dobijać ranne ofiary. Stiverne to nie lotny na nogach Adamek z 2010 r. Jednak ma kilka atutów. Oprócz techniki góruje też zasięgiem nad Chrisem. Pomimo,że jest 3 cm niższy to ma aż 203 cm "rozpiętości skrzydeł ", czyli 10 cm więcej od rywala, który w dodatku nie potrafi walczyć na dystans. Zakładam, że Amerykanin będzie nacierał tak jak zawsze i myślę, że ekipa Kanadyjczyka już wie jak to wykorzystać. Jak będzie przekonamy się w sobotę.

https://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908?ref=hl

https://twitter.com/kochamboks
                               

2 komentarze:

  1. dziwnie moze to zabrzmieć ale " z ust mi to wyjąłeś " he he
    podpisuej sie pod cąłym artykułem , raz wszyscy piszą że Arreola ma twardy niezniszczalny łeb a prawda jest taka ze szczeka nie jest dana raz na zawsze , Chriss jest juz troche rozbitym zawdonikiem
    dwa dla mnie równiez kursy powinny byc równe a nie tak wielka przewaga Arreoli , Stiverne ma czym uderzyc a Arreola w każdej walce sporo zbiera , pojedynek ciekawy jak zaryzykowąłm i postawiłem troche na Stiverne

    OdpowiedzUsuń
  2. Także Bermane pokazał, że Arreolę możne naruszyć i pokonać nie będąc Kliczko.

    OdpowiedzUsuń