Reklama

wtorek, 19 lutego 2013

Przemek Majewski - kolejna walka już w sobotę 23 lutego


                                  Przemysław Majewski ( 20-1, 13 KO) to ciekawy zawodnik. Polak na poważnie boksem zajął się dość późno, po 20 roku życia, dlatego ciągle goni czas i muszę przyznać, że dobrze mu to wychodzi. Twardość, determinacja, dążenie do wyznaczonych sobie celów - to wszystko przekłada się na ciekawe walki i coraz bardziej wymagających rywali w ringu. Bokser ten dzień przed Wigilią ubiegłego roku skończył 33 lata, walczy w wadze średniej, jest zawodnikiem Global Boxing. Pochodzi z Radomia.
                               
                                 W mojej ocenie Przemek ciągle się uczy szermierki na pięści. W boksie zawodowym były już przykłady pięściarzy, którzy późno zaczynali a odnosili wielkie sukcesy. Chociażby Bernard Hopkins czy Sergio Gabriel Martinez ( To pokazuję, że można, choć niewielu osiąga taki kunszt jak wymienieni mistrzowie ). Każdy z nich miewał trudne chwile, przeżywał porażki, by ostatecznie wejść na światowy poziom. Czy uda się to Majewskiemu ? Czas pokaże ale to, że toczy walki 10 rundowe,  że podniósł się po nokaucie z rąk Jose Miguela Torresa w 2011 roku, wygrywając 3 pojedynki w 2012 w mojej ocenie bardzo dobrze rokuje. The Machine jest typem twardziela. 
                              Przy przegranej walce z Kolumbijczykiem zatrzymam się na chwilę, ponieważ ówczesna sytuacja była bardzo skomplikowana. Majewski początkowo miał boksować z Dionisio Mirandą ( 21-8-2, 17 KO) lecz ten miał  prawne problemy i nie mógł wystąpić. Szukano więc zastępstwa na krótko przed pojedynkiem, znaleziono Luciano Pereza ( 17-11-1, 15 KO) który jednak nie spełniał do końca oczekiwań ( walka była o pasy NABF i WBO NABO ) ,więc wzięto groźnego, mniejszego, ruchliwego, mocno bijącego Torresa, który na dziś legitymuje się rekordem ( 26-5, 23 KO). W mojej ocenie tak diametralnie inny rywal niż wcześniej zapowiadany w dodatku groźniejszy był za dużym ryzykiem. Przemek walkę przegrał przez nokaut w 6 rundzie, po prostu nie był przygotowany na tak boksującego, świetnie poruszającego się na nogach rywala. Po tym nokaucie wiele osób spisywało go na straty, nie widząc szeregu okoliczności, które przyczyniły się do tej przegranej. Majewski jednak nie dał za wygraną i szybko powrócił do gry, za to go cenię.
                               Już w tą sobotę 23 lutego na gali w Atlantic City, Maszyna zmierzy się z twardym Jamaalem Davisem ( 14-8-1, 6 KO) na dystansie 10 rund. Będzie to czwarty pojedynek Polaka od czasów porażki i kolejny przybliżający go do walk o jakiś znaczący tytuł.  Davis jest solidnym bokserem i spodziewam się całego dystansu, problemy z zastopowaniem go miał Gabriel Rosado, pokonał Davisa dopiero w 12 odsłonie, nie skończył go też przed czasem bardzo dobry Joel Julio. Ostatnio Jamaal z trzech walk dwie wygrał, jedną zremisował. Także szykuje się ciekawy test dla Polaka i kolejna lekcja a te wg. mnie bokserowi z tak niedużym przebiegiem jak Majewski ( Zaledwie kilkanaście walk amatorskich, 21 zawodowych ) są szczególnie potrzebne. Liczę, że jeszcze zobaczymy naszego rodaka z kimś z szerszej czołówki wagi średniej w 2013 roku.

http://www.facebook.com/pages/Kochamboks/135156249982908

2 komentarze:

  1. Przemek to bardzo sympatyczny bokser i naprawde ciężko go nie lubić, ale sportowo pewnego poziomu nie da rady przeskoczyć. Ma już 33 lata, a takie porówanania do Hopkinsa czy Martineza to jak ostatnio bardzo popularne porównywanie Gołoty i Salety do Foremana ;) Ale w jednym na pewno masz rację - Przemek to twardziel. Dzieki temu wciąż ma szansę na kilka fajnych i widowiskowych walk z solidnymi rywalami. Gdybym był jego promotorem o na dzień dzisiejsz nie zważał na jego rekord, ryzykował i wystawiał go do walk z zawodnikami z którymi da ciekawe walki dla publicznośći. Do czołowki i tak raczej się niestety nie zbliży.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałem pokazać, że mimo późnego wieku rozpoczęcia przygody z ringiem niektórzy osiągnęli najwyższy poziom :)
    Nie porównuję ich umiejętności ale uważam, że jak bokser ( Majewski czy inny ) późno zaczyna, to też może dużo osiągnąć , czasem w późniejszym wieku, niekoniecznie tyle, bo przedstawiłem bokserów wg.mnie wybitnych.
    Faktem jest, że boks na poważnie w życiu Przemka to już po 20 roku życia się zaczął.

    Ja jeszcze liczę, że jednak spróbuje się zbliżyć do czołówki i zawalczy z kimś naprawdę dobrym w średniej.

    Ciekawe jakby wyglądała jego walka z Proksą.
    Majewski jest dużo większy od Grześka, Proksa ma większe bokserskie umiejętności.

    OdpowiedzUsuń